Lewski Sofia — Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0).
Bramki: 1:0 Stiwan Stojanczow (83-głową).
Żółte kartki: Lewski - Everton Bala, Stiwan Stojanczow, David Kusso. Jagiellonia - Guilherme Montoia, Taras Romanczuk, Jesus Imaz.
Sędzia: Enea Jorgji (Albania).
Lewski Sofia: Swietosław Wucow - Aldair Neves, Kristian Dimitrow, Christian Makoun, Maicon - Mehdi Moubarik, Marko Grujić, Serginho (46. Armstrong Oko-Flex) - Mazire Soula (63. Stiwan Stojanczow), Reinaldo (90. Gasper Trdin), Everton Bala (75. David Kusso).
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Rodrigo Conceicao, Dusan Stojinovic (46. Yuki Kobayashi), Apostolos Konstantopulos, Guilherme Montoia - Jeremy Agbonifo (46. Ousmane Sow), Taras Romanczuk, Anders Klynge (77. Eryk Kozłowski), Kajetan Szmyt (69. Aleksandar Cirković) - Jesus Imaz (84. Kamil Jóźwiak), Nik Prelec.
Sztab szkoleniowy Jagiellonii znowu zaskoczył składem, bo dokonał sześciu zmian w wyjściowej jedenastce, która w minioną sobotę zaczynała zwycięski mecz ligowy z Wieczystą Kraków.
Mecz w Sofii od początku był szybki, nie brakowało walki, przewagę w posiadaniu piłki mieli Białostoczanie, starając się w ten sposób kontrolować sytuację na boisku. Przy lepszej skuteczności Jagiellonia powinna była już na początku spotkania objąć prowadzenie. W 6. minucie w doskonałej sytuacji Kajetan Szmyt przegrał jednak pojedynek z bramkarzem Lewskiego Swietosławem Wucowem.
Gospodarze byli zmuszeni do gry w szybkim ataku. W 12. min Apostolos Konstantopoulos wyblokował strzał Reinaldo, w 20. świetnie poradził sobie z tym napastnikiem w polu karnym. W 28. min nieporozumienie między Guilherme Montoią i Tarasem Romanczukiem napędziło atak Lewskiego, ale ostatecznie skończyło się tylko rzutem rożnym dla gospodarzy.
W 33. min groźnie, ale niecelnie, uderzył z pierwszej piłki Everton Bala. W 41. to Jagiellonia przeprowadziła szybki atak, piłka ostatecznie trafiła do Jeremiego Agbonifo, ale płaski strzał szwedzkiego skrzydłowego nie sprawił żadnego kłopotu Wucowowi. W odpowiedzi Sławomir Abramowicz obronił uderzenie Reinaldo.
Druga połowa wyglądała już inaczej. Mecz się wyrównał, a wraz z kolejnymi zmianami w składzie zespołu gospodarzy, inicjatywa przechodziła coraz bardziej na stronę Lewskiego.
Najlepszą w tej części meczu okazję Jagiellonia miała w 76. min, gdy Ousmane Sow uderzył technicznie z pola karnego, ale przestrzelił.
Lewski też nie miał czystych, klarownych sytuacji bramkowych, strzały z dystansu albo były niecelne, albo bronił je Abramowicz.
O zwycięstwie gospodarzy zadecydował stały fragment gry w końcówce meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 83. min rezerwowy Stiwan Stojanczow uderzeniem głową dał gospodarzom wygraną.
Dla Jagiellonii to trzecia porażka w fazie ligowej Ligi Europy.
Robert Fiłończuk (PAP)

