Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Potrzeba śmiechu

To, że kabaret "Bocian" istnieje już ponad 14 lat na niezbyt przyjaznej artystom niwie emigranckiego środowiska polonijnego, można tłumaczyć podstawową cechą ludzkości jako takiej – potrzebą śmiechu i radości. Potrzebą odreagowania codziennego trudu zmagań z rzeczywistością, niespełnienia ambicjonalnego i emocjonalnego. I musimy odśmiać te wszystkie zasupłania organizmu.


 


W "Bocianie" bywa różnie, czasami lirycznie, przeważnie muzycznie, rzadko satyrycznie, ale zawsze każdy znajdzie na spektaklu powód do uśmiechu chociażby. Tak też było w ostatni piątek (24 czerwca) w stałym Bocianim gnieździe, czyli DiDi. Stali bywalcy i goście przelotni zjawili się, aby powitać, obecnie z Polski, Lilianę i Andrzeja Piekarskich. Wiadomo, ci, którzy są daleko, bardziej przyciągają, gdyż się za nimi tęskni. Szczególnie, kiedy zdążyli wpisać się w tutejszy krajobraz, a potem nagle gdzieś się podziali.


 


Również kabaret docenił przyjazd tej pary aktorsko-piosenkarskiej i zapewnił im pełną oprawę do występu. Liliana Para-Piekarska przypomniała swoje najbardziej popularne przeboje i przy akompaniamencie Janusza Pliwko oraz Mieczysława Wolnego dojrzałym, pełnym głosem zachwyciła słuchaczy.


 


Andrzej Piekarski także nic nie stracił ze swojego scenicznego wdzięku, więc piosenki warszawskie przywołały wspomnienia, a rola Wiechowskiego Walerego Wątróbki wywołała paroksyzmy śmiechu. Oboje dostali długie i burzliwe zasłużone brawa.


 


Reszta wykonawców, a więc Ewa Milde, Ania Włoch, Bogdan Łańko, Andrzej Gozdek i dr Krzysztof Kubik dostosowali się do radosnego nastroju, dając widowni powody do uśmiechu. Największą radość wywołała znana piosenka Ref-Rena o małpim gaju z dowcipnym komentarzem Bogdana Łańko. A pod koniec przedstawienia pojawił się Zbyszek Bernolak z nową propozycją tekstu, tym razem w hołdzie Halince Woźniak, która od początku powstania tej grupy wiernie pomaga w zapełnieniu sali, zajmując się sprzedażą biletów, oraz zapewnia spokój i porządek w czasie występów. Pieśń na melodię popularnej "Kalinki" wyśpiewywali wszyscy na scenie i widowni. Więc i ja się dołączam... "Ech, Halinka, Halinka, Halinka maja". Tym bardziej że dziś są jej imieniny.


 


Tekst i zdjęcia:


Bożena Jankowska

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama