Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 07:55

Sąd zdecydował, że zatrzymana przez CBA prezes fundacji nie trafi do aresztu

Zatrzymana przez CBA szefowa polskiej fundacji działającej na Karaibach nie trafi do aresztu ze względu na stan zdrowia - zdecydował w piątek sąd. Zastosował wobec niej poręczenie majątkowe 200 tys. zł i zakaz opuszczania kraju - dowiedziała się w piątek PAP. Szefowa polskiej fundacji działającej na Karaibach to jedna z pięciu osób zatrzymanych przez CBA, którym Prokuratura Regionalna w Warszawie postawiła zarzuty w prowadzonym przez CBA od blisko dwóch lat śledztwie. Według nieoficjalnych ustaleń PAP chodzi o Katarzynę I., szefową fundacji "Moja Dominikana". Wcześniej w piątek sąd orzekł trzymiesięczny areszt dla biznesmena Bogdana K. Wobec trzech pozostałych zatrzymanych osób - prezes spółki księgowej i dwu innych, prokuratura zastosowała wolnościowe środki - poręcznie majątkowe, a wobec jednej z nich dozór policji i zakaz opuszczania kraju - wynika z ustaleń PAP. Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA informował w czwartek PAP, że wielowątkowe śledztwo Biura dotyczy m.in., tzw. prania pieniędzy na kwotę kilku milionów złotych, które miały przechodzić m.in. przez konta fundacji. Były to m.in. pieniądze z niezasadnych wypłat dla zatrzymanego biznesmena. W innym wątku śledztwa prezes fundacji podejrzewana jest o powoływanie się na wpływy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. „Zatrzymana pani prezes miała podjąć się - w zamian za pieniądze dla fundacji - uzyskania polskiej wizy dla kilku obywateli jednego z państw z Bliskiego Wschodu” – mówił PAP Kaczorek. Fundacja miała też wystawiać puste faktury VAT na rzecz zatrzymanego biznesmena – uważają śledczy. Lubelscy agenci CBA przeszukali miejsca pracy, miejsca zamieszkania i inne pomieszczenia należące do zatrzymanych, warszawską siedzibę fundacji, siedziby biur rachunkowych i firm współpracujących. Rzeczniczka prasowa nadzorującej śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie Agnieszka Zabłocka–Konopka powiedziała PAP, że badane były czyny zabronione popełnione w Warszawie od kwietnia 2015 r., do co najmniej 22 marca 2018 r. Osobom tym zarzuca się też m.in. pranie pieniędzy, wystawienie poświadczających nieprawdę faktur VAT o znacznej wartości oraz wystawiania nierzetelnych faktur. W ramach śledztwa ustalono, że prania pieniędzy dokonywano poprzez niezasadne wypłaty środków z tytułu umowy na usługi przedstawicielskie zawarte z jednym z podejrzanych - mówiła w czwartek PAP Zabłocka-Konopka. "Wypłat dokonywano na podstawie faktur VAT, których łączna wartość przekraczała 4 mln zł. Dla ukrycia i transferu środków pieniężnych wykorzystywano między innymi rachunki bankowe fundacji reprezentowanej przez jedną z zatrzymanych kobiet" - mówiła rzeczniczka. "Sąd potwierdził wszystkie nasze argumenty, ale ze względu na stan zdrowia zdecydował o niestosowaniu aresztu, poręczeniu majątkowym, zakazie opuszczania kraju i dozorze policji" - powiedziała w piątek PAP Zabłocka-Konopka. Według informacji PAP sąd zakazał też kobiecie kontaktowania się i zbliżania się do pozostałych pozostających na wolności osób na 5 metrów. Za przestępstwa zarzucane podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności do lat 10, kara grzywny, przepadek przedmiotów i korzyści pochodzących z przestępstw lub ich równowartość. W ocenie CBA śledztwo jest rozwojowe i nie można wykluczyć kolejnych zatrzymań, lub rozszerzenia zarzutów w tej sprawie. (PAP) fot.Moja Dominikana/Facebook

1463569_436132896508937_1109291382_n

1463569_436132896508937_1109291382_n

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama