Dochodzenia są na wczesnym etapie i nie jest jasne, czy którekolwiek z nich zakończy się postawieniem zarzutów karnych. Jak zauważa „NYT”, na początku marca podobne postępowania wszczęto przeciwko przywódcom Kuby, a pięć lat temu prokuratura sformułowała zarzuty przeciwko wenezuelskiemu przywódcy Nicolasa Maduro. Strona amerykańska powoływała się na ten fakt jako powód pojmania przywódcy Wenezueli.
Prokuratorzy z Brooklynu i Manhattanu w ostatnich miesiącach przesłuchiwali handlarzy narkotyków w sprawie ich powiązań z Gustavem Petro, a w szczególności w sprawie zarzutów, że przedstawiciele kolumbijskiego prezydenta żądali łapówek w celu zablokowania ich ekstradycji do Stanów Zjednoczonych - podała agencja Associated Press.
Rzecznik kolumbijskiego prezydenta odmówił skomentowania sprawy.
Według źródeł, na które powołuje się „NYT”, w śledztwie biorą udział prokuratorzy specjalizujący się w międzynarodowym handlu narkotykami, a także funkcjonariusze z amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA oraz resortu bezpieczeństwa wewnętrznego.
Wkrótce po tym, gdy w styczniu służby amerykańskie schwytały Nicolasa Maduro, dziennikarze zapytali Donalda Trumpa, czy wojsko mogłoby podjąć działania przeciwko Kolumbii. Odpowiedział wówczas: - Brzmi to dobrze.
Relacje między Trumpem a Petro były napięte od momentu, kiedy w styczniu 2025 roku prezydent Kolumbii odmówił przyjęcia amerykańskich samolotów wojskowych przewożących deportowanych obywateli Kolumbii. We wrześniu 2025 roku Stany Zjednoczone cofnęły wizę Petro, gdy podczas propalestyńskiego wiecu w Nowym Jorku wezwał amerykańskich żołnierzy do nieposłuszeństwa wobec Trumpa. W grudniu 2025 roku prezydent USA powiedział, że Petro powinien „uważać na siebie” i oskarżył go o zalewanie USA kokainą.
Na początku roku nastąpiło odprężenie w relacjach dwustronnych, czego skutkiem było spotkanie prezydentów w Białym Domu, które odbyło się 3 lutego. (PAP)








