Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 24 kwietnia 2026 18:14
Reklama KD Market

LN siatkarzy – Polska – USA 3:2. Dreszczowiec w Katowicach

Polscy siatkarze pokonali zespół Stanów Zjednoczonych 3:2 (17:25, 34:32, 26:28, 25:23, 15:9) w drugim występie w rozgrywanym w Katowicach turnieju Ligi Narodów. Oba zespoły spotkały się w półfinale ubiegłorocznych MŚ. Wtedy w Turynie biało-czerwoni też wygrali 3:2. Amerykanie zaczęli katowicki turniej od piątkowej porażki z Brazylią 0:3, Polacy wygrali z Australią 3:1. Podczas rozgrzewki selekcjoner gospodarzy Vital Heynen rozdawał w hali najmłodszym kibicom lizaki z okazji Dnia Dziecka, potem na boisku rozpoczęło się poważne granie. Belgijski szkoleniowiec zmienił wyjściowy skład Polaków w porównaniu z piątkowym meczem. Początek w ich wykonaniu był obiecujący, bo prowadzili 3:0. Potem jednak rywale szybko osiągnęli przewagę, którą następnie powiększyli dzięki trudnej zagrywce, dobrej grze w obronie i bloku. Dużo więcej emocji dostarczył kibicom trwający 48 minut drugi set, którego losy zmieniły się kilkakrotnie. Polacy prowadzili 5:0, potem stracili pięć punktów z rzędu, by niedługo wygrywać 16:11. W końcówce okazje do skończenia seta miały oba zespoły, udało się to Aleksandrowi Śliwce. Bardzo wyrównaną od początku do końca trzecią partię ze spokojem – w odróżnieniu od rozemocjonowanego Haynena - obserwował trener Amerykanów John Speraw. Jego zawodnicy nie przejęli się dopingiem miejscowych kibiców i wygrali 28:26. Przez większość czwartego seta drużyna amerykańska "goniła" wynik. Udało się odrobić straty przy stanie 21:21, potem było jeszcze po 23, ale ostatnie słowo należało do biało-czerwonych. W tie-breaku zespół trenera Sperawa mylił się częściej niż przeciwnik. Nie pomogły dwie przerwy, o jakie poprosił szkoleniowiec ekipy USA. Po skutecznym ataku Mateusza Bieńka kibice mogli fetować wygraną Polaków. "Spodziewaliśmy się trudnego meczu, bo Amerykanie to zawsze groźni rywale, obojętnie, w jakim składzie grają. I dzisiaj to pokazali. Naprawdę było bardzo ciężko. Mogliśmy ten mecz równie dobrze przegrać. Myślę, że kibice obejrzeli ciekawe widowisko" – powiedział rozgrywający Grzegorz Łomacz. Przyznał, że trwający 2 godziny 44 minuty mecz był wyczerpujący. "Spotkanie było strasznie długie, męczące, ale na szczęście zwycięskie, więc zmęczenie będzie mniejsze, a w niedzielę nastawiamy się na walkę o zwycięstwo z Brazylią. Widać, że gra wszystkich zespołów jeszcze faluje, bo niedawno się skończył sezon ligowy" – wspomniał Łomacz. We wcześniejszym sobotnim spotkaniu Brazylia wygrała z Australią 3:2 (32:34, 25:16, 25:19, 27:29, 15:13). W niedzielę na zakończenie turnieju Australia zagra z USA, a Polska z Brazylią. (PAP)
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama