Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 22 kwietnia 2026 23:23
Reklama KD Market

ME siatkarek - Polska - Turcja 1:3 w półfinale. W niedzielę o brąz z Włoszkami

Polskie siatkarki przegrały w Ankarze z Turcją 1:3 (17:25, 16:25, 25:14, 18:25) w półfinale mistrzostw Europy i w niedzielę zagrają o brązowy medal z Włoszkami. W finale gospodynie zmierzą się z broniąca tytułu Serbią. Polska: Joanna Wołosz, Agnieszka Kąkolewska, Klaudia Alagierska, Magdalena Stysiak, Natalia Mędrzyk, Malwina Smarzek-Godek, Maria Stenzel (libero) - Martyna Grajber, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Paulina Maj-Erwardt, Marlena Kowalewska, Katarzyna Zaroślińska-Król, Aleksandra Wójcik. Polki nie powtórzą sukcesu sprzed 16 lat, kiedy to właśnie w stolicy Turcji wywalczyły pierwszy, historyczny złoty medal mistrzostw Europy. Gospodynie wygrały 3:1 i tylko w trzeciej partii dały nadzieję biało-czerwonym na uzyskanie korzystnego wyniku. W pierwszych dwóch setach gospodynie, dopingowane przez ponad 12-tysięczną publiczność, praktycznie rozbiły polski zespół. Polki w tym turnieju nie grały jeszcze tak słabo, zawodziły na całej linii, a Nawrocki nie miał już pomysłu, jak ożywić poczynania swojej drużyny. Początek meczu należał do Turczynek, ale biało-czerwone nie pozwalały im na rozwinięcie skrzydeł rywalkom. Przy prowadzeniu 16:14 w polu serwisowym pojawiła się Kubra Akman i została w nim do stanu 21:14. W ekipie biało-czerwonych nie funkcjonowało praktycznie nic, przyjęcie zagrywki szwankowało już we wcześniejszych meczach, ale ten mankament rywalki wykorzystały bezlitośnie. W ataku Malwina Smarzek-Godek miała ogromne z przebiciem się przez turecki blok. Druga partia wyglądała dość podobnie. Gospodynie przy prowadzeniu 14:13 włączyły drugi bieg i praktycznie każdy atak zamieniały na punkt, a Polki tylko statystowały. Zanosiło się na gładkie zwycięstwo Turczynek, tymczasem w trzecim secie obraz gry zmienił się diametralnie. Polki zaczęły lepiej przyjmować zagrywkę, co też przełożyło się na skuteczność w ataku. Smarzek-Godek z Magdaleną Stysiak nie myliły się w ataku, a Turczynki najwyraźniej po dwóch gładko wygranych setach, myślami już były przy niedzielnym finale. Trener gospodyń Giovanni Guidetti dokonał kilku zmian w składzie. Na boisko desygnował m.in. Ebrar Karakurt, która nie zdążyła już odmienić losów tej odsłony, ale w czwartej partii poprowadziła swój zespół do zwycięstwa. 19-letnia atakująca kończyła niemal wszystkie piłki i punktowała na zagrywce. Ostatni set mógł jednak potoczyć się inaczej, bowiem Polki zaczęły imponująco - wygrywały 6:2 i zmusiły Guidettiego do poproszenia o przerwę na żądanie. Jeszcze przy prowadzeniu podopiecznych Nawrockiego 13:11 wydawało się, że to spotkanie może potrwać dłużej, ale kolejne sześć punktów zdobyły Turczynki i na tym emocje się skończyły. W niedzielę o godz. 16 Polki w meczu o brązowy medal zmierzą się z Włoszkami, które we wcześniejszym półfinale uległy Serbkom 1:3 (22:25, 21:25, 25:21, 20:25). Oba zespoły spotkały się już w fazie grupowej. W Łodzi biało-czerwone zwyciężyły 3:2. Po meczu powiedzieli: Jacek Nawrocki (trener reprezentacji Polski) - Dzisiaj parametry zagrywki Turczynek były kosmiczne. Dodatkowo Karakurt, która weszła na boisko w trzecim secie, też "siadła" zagrywka. Jeśli nie można przyjąć takiego serwisu, to co zrobić? Po prostu zagrywać lepiej od nich. Trochę to nam udało się w trzecim secie. I może gdybyśmy utrzymali taką konsekwencję na zagrywce, moglibyśmy pokusić się o dalszą walkę. Ta publiczność im pomogła. Ktoś powiedział, że w Łodzi by z nami nie wygrali, ale spokojnie - Turcja to jest zespół, który grał w ostatnich finałach, o medale, zakwalifikował się do Final Six Ligi Narodów. Te zawodniczki potrafią grać takie spotkania. My byśmy sobie mentalnie z tą publiką poradzili, gdybyśmy utrzymali przyjęcie zagrywki, ale tego dzisiaj nie było. Chciałbym, aby jutro dziewczyny zagrały z Włoszkami jak najlepsze spotkanie, ale pamiętajmy, że jest to zespół kompletny, posiadający swoje atuty, który także przyjechał po medal. Bedzie to trudny mecz, ale walczymy dalej. Giovanni Guidetti (trener reprezentacji Turcji) - Jesteśmy drużynami o zbliżonym potencjale, ale mającymi inny styl gry. Ta publiczność nas dzisiaj niosła i dzięki niej udało się zwyciężyć. Polska zrobiła ogromne postępy i gratulowałem trenerowi Jackowi Nawrockiemu za to, co zrobił w ostatnim czasie, bo widać to po wynikach, jakie osiągnęła Polska w tym sezonie. To drużyna mocno nastawiona na ofensywę, ale musi znaleźć też więcej balansu w przyjęciu, wówczas będzie mocniejsza. Niewątpliwie atakujące polskiego zespołu są bardzo groźne. Joanna Wołosz (rozgrywająca reprezentacji Polski) - Dziewczyny z Turcji zagrały dziś fenomenalnie i do tego wsparte jeszcze tym tłumem kibiców. Nie słychać było czasami własnych myśli. Jestem dumna z naszego zespołu, bo po dwóch słabych setach, na kolejny wyszłyśmy, nie mając nic do stracenia i wydaje mi się, że zagrałyśmy bardzo dobrze. Do połowy czwartego seta dobrze to wyglądało, ale potem rywalki się nakręciły i uparcie dążyły do celu, do awansu do finału. Nam trochę tego zabrakło. Ja cały czas czuję optymizm i wierzę, że jutro będziemy chciały zakończyć turniej jak najlepiej. Wierzę, że do Polski przywieziemy ten medal. Magdalena Stysiak (przyjmująca reprezentacji Polski) - Niesamowita publiczność, tak jak u nas w Łodzi, tak tutaj w Ankarze kibice zrobili mega atmosferę. Źle weszłyśmy w ten mecz, ale zostawiłyśmy kawał serducha na boisku, walczyłyśmy. To, co Turczynki wyprawiały na zagrywce, czy w ataku przy własnej publiczności, to chyba dzisiaj z każdym przeciwnikiem na świecie by wygrały. Miałyśmy rywalki "na styku" w czwartym secie, ale gdy weszła Karakurt na zagrywkę, to zrobiła swoją robotę. Jutro kolejny mecz, tak naprawdę nadal walczymy o medal. Trzeba podnieść głowę do góry. Jak zdobędziemy brązowy medal, będziemy się bardzo cieszyć, jak przegramy - czwarte miejsce to dla nas też dobry wynik. Dwa miesiące temu w ciemno brałabym czwarte miejsce, nikt się nie spodziewał, że tak daleko zajdziemy. (PAP)
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama