Leavitt zaprzeczyła podczas rozmowy z dziennikarzami doniesieniom m.in. „Wall Street Journal” i Axiosa o tym, że prezydent Trump dał Iranowi 3-5 dni na przedstawienie stanowiska w sprawie porozumienia pokojowego.
- W sprawie zawieszenia broni prezydent utrzymuje i hojnie oferuje odrobinę elastyczności reżimowi, który został całkowicie poturbowany przez Operację „Epicka Furia”. Istnieje oczywiście wiele wewnętrznych podziałów. To jest walka między pragmatykami a twardogłowymi w Iranie, a prezydent chce jednolitej odpowiedzi, więc czekamy na tę odpowiedź - powiedziała Leavitt.
- Prezydent nie wyznaczył konkretnego terminu otrzymania irańskiej propozycji, w przeciwieństwie do niektórych doniesień, które dziś czytałam. Ostatecznie harmonogram zostanie ustalony przez naczelnego dowódcę, czyli prezydenta Stanów Zjednoczonych - dodała.
Rzeczniczka powiedziała, że blokada irańskich portów kosztuje Iran 500 mln dolarów dziennie, a irańska gospodarka jest nią „całkowicie duszona”.
Chwilę wcześniej, podczas wywiadu z Fox News, Leavitt zaznaczyła, że USA nadal pozostają przy stanowisku, że Iran musi przekazać całe zapasy wzbogaconego uranu.
Odpowiadając na pytanie o sprzeczne wypowiedzi prezydenta Trumpa, który najpierw deklarował, że nie przedłuży rozejmu, a kilka godzin później go przedłużył, Leavitt zwróciła uwagę, że z Iranu również napływają sprzeczne informacje i wypowiedzi. Przekonywała też, że mimo wewnętrznych sporów w Iranie, wywiad USA ma dobre rozeznanie, kto podejmuje decyzje w teherańskim reżimie.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








