Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Chicagowskie wybory na polskiego prezydenta (WIDEO, ZDJĘCIA)

Chicagowskie wybory na polskiego prezydenta (WIDEO, ZDJĘCIA)
Gdyby to amerykańska Polonia w Chicago miała decydować o tym, kto przez najbliższe 5 lat ma być prezydentem Polski, to Andrzej Duda wygrałby w pierwszej turze. W głosowaniu korespondencyjnym w chicagowskim obwodzie wyborczym kandydat Prawa i Sprawiedliwości zdobył blisko 51 procent głosów .  Do pierwszej tury wyborów w Chicago zapisało się ponad 13 tysięcy osób. Konsulat w naszym mieście pracował długo poza normalnym czasem pracy, tak, aby pakiety wyborcze dostarczyć wszystkim jak najwcześniej. Z różnych przyczyn nie udało się to w pełni. Wielu Polonusów narzekało, że przesyłki z konsulatu doszły zbyt późno i odsyłanie ich nie miało sensu. Dostaliśmy również sygnał, że pakiety, pomimo wcześniejszego potwierdzenia mailowego o poprawnym dokonaniu rejestracji, w ogóle do adresatów nie dotarły. Wśród takich wyborców był Adam Leśniakowski, który mieszka w chicagowskim Downtown. „Niestety, jestem niepocieszony. Robiłem wszystko, żeby zagłosować i spełnić mój obywatelski obowiązek. Mimo że mieszkam w Stanach Zjednoczonych, to czuję się Polakiem i chciałbym być odpowiedzialny za losy ojczyzny. Pakietu nie dostałem, choć konsulat jest  tak naprawdę kilka ulic ode mnie” – mówił nam Adam Leśniakowski. Dodał, że ma nadzieję, iż w przypadku drugiej tury nie będzie miał już takich problemów. Przygotowanie pierwszych w historii Polonii wyborów korespondencyjnych na polskiego prezydenta w tak krótkim czasie nie mogło się udać w stu procentach. Nasze placówki pracowały na zwiększonych obrotach, niestety, część wyborców osobiście odczuła natłok prac. Pandemia w tej sprawie również zrobiła swoje. W minioną sobotę trzy komisje wyborcze zlokalizowane w polskim konsulacie pracowały nieprzerwanie od 7 rano do godzin porannych następnego dnia. „Kart przypadających na naszą komisję było około 4 tysiące i było 12 członków, ja musiałem sprawdzić w spisie ponad 600 wyborców, inni członkowie mieli po 1500, bardzo to było logistycznie trudne” –powiedział nam Hubert Adrian Michalczak, członek obwodowej komisji nr 130 w Chicago. Konsulat w Chicago zwrócił się do amerykańskiej poczty, aby możliwe do jak najpóźniejszych godzin dostarczane były pakiety. Ostatnie kilkaset sztuk, które mogły wziąć jeszcze udział w głosowaniu, zostały przywiezione do konsulatu kilka minut po godzinie 20. Krzysztof Żółtek, który był przewodniczącym komisji nr 130 w Chicago, w rozmowie z nami podkreślał, jak ważne dla amerykańskiej Polonii jest kształtowanie demokracji ojczyzny poprzez głosowanie. Opowiedział też o wyjątkowości pracy przy wyborach korespondencyjnych. – Mieliśmy ogrom pracy. W Wietrznym Mieście były w sumie tylko trzy komisje, a wyborców rekordowo dużo, najwięcej od dekad. Nie znaliśmy dokładnie nowych zasad, uczyliśmy się wszystkiego od początku. To nie były przecież takie wybory, gdzie każdy osobiście głosował. Polonia jest sercem z Polską – myślimy patriotycznie i poczuwamy się do obowiązku takiej pracy i brania udziału w wyborach. Jako komisja podjęliśmy trud, aby podołać wyzwaniu i myślę, że się nam to udało – mówił Krzysztof Żółtek. ,,Washington Post” i ,,New York Times” stwierdziły, że Andrzejowi Dudzie nie udało się zapewnić zwycięstwa w pierwszej  turze. ,,Washington Post” zauważył, że wyniki drugiej tury mogą wpłynąć na kształt stosunków Polski z Unią Europejską. Również prawicowa stacja FOX News zwróciła uwagę, że nie udało się polskich wyborów rozstrzygnąć w pierwszej rundzie. Trzeba podkreślić, że amerykańskie środki masowego przekazu nie pisały specjalnie dużo o polskich wyborach na prezydenta. Na pewno temat ten większym echem odbije się w USA po ostatecznych wynikach drugiej tury. Poniedziałek był ostatnim dniem, w którym wyborcy mieszkający za granicą mogli się dopisać do spisu do II tury wyborów. Masowo rejestrowali się nasi rodacy ze Stanów Zjednoczonych. Osoby, które wcześniej zarejestrowały się do I tury, nie musiały tego ponownie robić. Ruch na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych był tak duży, że w USA w pewnym momencie przestała ona działać. W tym czasie nasze placówki dyplomatyczne dopisywały do spisu wyborców Polaków, którzy zgłosili się przez telefon, faks. e-mail i osobiście. W USA chęć głosowania w drugiej turze wyraziło blisko 46 tysięcy osób. W pierwszej turze było to o 12 tysięcy mniej. W Chicago chęć głosowania w II turze potwierdziło rejestracją 17,5 tys. Polaków. Dla ,,Dziennika Związkowego” Jan Pachlowski Zdjęcia: Peter Serocki

polelect web-19

polelect web-19

polelect web-1

polelect web-1

polelect web-3

polelect web-3

polelect web-5

polelect web-5

polelect web-6

polelect web-6

polelect web-7

polelect web-7

polelect web-8

polelect web-8

polelect web-9

polelect web-9

polelect web-10

polelect web-10

polelect web-12

polelect web-12

polelect web-13

polelect web-13

polelect web-14

polelect web-14

polelect web-17

polelect web-17

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama