Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 18 grudnia 2025 01:12
Reklama KD Market

Członkowie zarządu PZPN o propozycji skrócenia kadencji

Z rezerwą podchodzą członkowie zarządu PZPN do poniedziałkowej propozycji prezesa Michała Listkiewicza, by podczas jesiennego zjazdu skrócić kadencję władz związku.


Większość unika jednoznacznych opinii, podkreślając, że członkowie kierownictwa nie odpowiadają osobiście za korupcję w futbolu czy słabe wyniki reprezentacji w mistrzostwach świata. Ich poparcie ma natomiast idea "piłkarskiego okrągłego stołu"


Prezes PZPN Michał Listkiewicz w poniedziałek zapowiedział, że podczas sprawozdawczego walnego zgromadzenia PZPN, które odbędzie się w listopadzie lub grudniu, wystąpi o skrócenie obecnej kadencji władz związku, co mogłoby oczyścić i poprawić atmosferę wokół niego.


Wiceprezes PZPN Eugeniusz Nowak powiedział, że jeżeli dymisja zarządu miałaby przyczynić się do oczyszczenia atmosfery wokół polskiej piłki, to on nie będzie trzymał się stołka.


"Nie ukrywam, że pełniona przeze mnie funkcja wiceprezesa ds. piłkarstwa młodzieżowego sprawia mi dużo satysfakcji. Jeżeli dymisja zarządu miałaby się jednak przyczynić do oczyszczenia atmosfery, to na pewno nie będę uporczywie trzymał się stołka" - powiedział PAP Nowak.


Nowak jednak nie chciał jednoznacznie powiedzieć, jakie stanowisko w sprawie dymisji przedstawi na posiedzeniu zarządu 14 lipca, podkreślając, że sprawę trzeba przedyskutować. Do dyskusji, jego zdaniem, skłania sytuacja wokół PZPN, która jest skutkiem słabych wyników reprezentacji i korupcyjnej działalności niektórych działaczy.


"Zarząd PZPN nie zawsze ma wpływ na to co się dzieje. Nie można wszędzie być, chodzić za każdym i na wszystko reagować" - zaznaczył, podkreślając, że w przypadku nowych wyborów, zmiany personalne w kierownictwie związku wcale nie muszą oznaczać zmian na lepsze.


"Powinniśmy skoncentrować się na przedstawieniu zarzutów konkretnym osobom i ukarać uwikłanych w negatywne zjawiska. Nie można jednak winić i potępiać wszystkich" - zauważył Nowak.


Członek prezydium zarządu PZPN Adam Olkowicz obawia, że aktualna sytuacja może negatywnie przełożyć się na starania Polski i Ukrainy o organizację piłkarskich mistrzostw Europy w roku 2012.


"źle by było, gdyby ewentualne skrócenie kadencji władz związku miało jakikolwiek wpływ na obiektywizm oceny naszych starań o organizację tej imprezy" - powiedział Olkowicz.


"Wszystko zależy od formuły dokonywanych zmian. Tu potrzebne są rzeczowość i obiektywizm, a nie atmosfera skandalu i nagonki wobec ludzi funkcjonujących w PZPN" - dodał przewodniczący związkowej komisji ds. Euro-2012.


Zdaniem członka zarządu PZPN Zbigniewa Koźmińskiego w związku z sytuacją wokół polskiego futbolu "coś trzeba zacząć robić" i propozycja odświeżenia władz może być jednym z elementów tych działań.


"Tu nie chodzi o złapanie paru złodziejaszków. Dobrem nadrzędnym jest dobro polskiej piłki, która - jak pokazali nasi kibice podczas Mś - jest dla wielu ludzi bardzo ważna. Przede wszystkim należy rozmawiać. Okazjonalne jedynie zainteresowanie polityków piłką temu nie sprzyja. Należy podjąć szeroką dyskusję - może zorganizować coś w rodzaju okrągłego stołu" - stwierdził Koźmiński.


Ideę zorganizowania piłkarskiego okrągłego stołu popiera prezes Małopolskiego ZPN Ryszard Niemiec. Uważa, że będzie to skuteczniejsze niż kolejny nadzwyczajny zjazd PZPN.


"Jestem za sugestią pana ministra Tomasza Lipca, żeby w trybie okrągłego stołu usiąść i przy maksymalnej szczerości, bez dźwigania ciężaru mandatu, porozmawiać o aktualnej sytuacji i zastanowić się jak wyjść z tego marazmu" - powiedział PAP Niemiec, który sądzi, że premier zdecyduje się wprowadzić w PZPN zarząd komisaryczny. "Przemawia za tym determinacja elit politycznych" - dodał.


Niemiec ma wątpliwości czy możliwe jest przekształcenie grudniowego zjazdu PZPN ze sprawozdawczego w sprawozdawczo- wyborczy. "Z tego co pamiętam, potrzebna jest do tego wola 2/3 delegatów. Jestem dość sceptycznie nastawiony do nadzwyczajnych zjazdów. Już dwa takie przeżyłem" - stwierdził.


Propozycji Michała Listkiewicza nie chciał komentować prezes śląskiego ZPN Rudolf Bugdoł. Powiedział jednak: "Jest mi bardzo przykro z powodu obecnej nagonki na PZPN. Ja nie zaliczam się do członków żadnej bandy, a i takie sformułowania padają. Ręce opadają, kiedy się słyszy niektóre wypowiedzi. Należy też zdać sobie sprawę, że w połowie lipca upływa wyznaczony przez FIFA termin, jaki mieliśmy na dokonanie zmian w prawie. Obawiam się, że może nas spotkać los zawieszonej w poniedziałek przez FIFA w prawach członka Grecji. I będzie tak, że kto wiatr sieje, ten burzę zbiera".


Według szefa Lubuskiego ZPN Romualda Jankowiaka, sprawa skrócenia kadencji nie jest jednoznaczna. "Słabe wyniki na mistrzostwach świata nie mogą być podstawą do skrócenia kadencji zarządu PZPN. Co innego afera korupcyjna. Jednak do korupcji nie dochodzi na linii związek-kluby czy działacze, tylko kluby - sędziowie. Mam nadzieję, że prokuratura wykaże w jakim stopniu korupcja opanowała piłkarskie środowisko. Jeśli problem okaże się rzeczywiście głęboki, to trzeba zastanowić się nad zmianą władz. Jednak jestem przeciwny wrzucaniu wszystkich do jednego kotła. Niech wstydzą się ci, którzy mają nieczyste sumienie i mają podstawy do obaw" - powiedział PAP Jankowiak.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama