Od 2020 roku blisko 2,5 tysiąca właścicieli domów nie tylko straciło nieruchomości, ale także wypracowany w nich kapitał, po tym jak ich zaległości podatkowe zostały sprzedane inwestorom na aukcji.
W praktyce wyglądało to tak: jeśli właściciel nie zapłacił podatku od nieruchomości, powiat sprzedawał tzw. certyfikaty podatkowe inwestorom. Ci doliczali odsetki i opłaty, a właściciel miał 2,5 roku na spłatę długu. Jeśli tego nie zrobił, inwestor mógł przejąć dom przez sąd i eksmitować właściciela.
Sędzia federalny Matthew Kennelly w orzeczniu wydanym w poniedziałek, 11 maja uznał, że powiat był „świadomie obojętny” wobec naruszeń wynikających z tego systemu.
Większość utraconych w ten sposób domów miała początkowe zadłużenie podatkowe nieprzekraczające 1600 dol. Łącznie pierwotne długi wyniosły 2,3 mln dol., ale przejęte nieruchomości były warte ponad 108 mln dol. Wiele z nich znajdowało się w dzielnicach takich jak Roseland czy Englewood na południu Chicago, zamieszkałych przez czarnoskórą ludność, .
W 2023 r. Sąd Najwyższy USA orzekł, że odbieranie właścicielom tzw. nadwyżki wartości nieruchomości po przejęciu za długi podatkowe jest niezgodne z konstytucją. Illinois pozostaje jedynym stanem, który nie wdrożył w pełni owe wymogi.
W grudniu 2025 r. sąd federalny uznał system sprzedaży podatkowej powiatu Cook za nielegalny. W lutym br. ustawodawcy w Illinois przyjęli ustawę opóźniającą proces sprzedaży długów podatkowych do 1 grudnia, aby dostosować prawo do wyroku.
„Dziś sąd powiedział wprost: powiat (Cook – red) wiedział, mógł to zatrzymać, ale tego nie zrobił” – powiedział prawnik skarżącej strony John Bouman.
Sędzia Kennelly zaznaczył jednocześnie, że choć biuro skarbnik powiatu Marii Pappas podejmowało próby reformy systemu licytacji podatkowych, nie zmienia to odpowiedzialności władz powiatu za proceder.
Skarbnik Pappas ostrzegała wcześniej, że pełne odszkodowania mogłyby kosztować „setki milionów dolarów” i zagrozić stabilności jednego z największych powiatów w kraju.
Sędzia Kennelly odrzucił te szacunki jako „rażąco zawyżone”, wskazując, że sprawa dotyczy niewielkiego odsetka właścicieli, a średnia strata wynosi około 70 tys. dolarów. Według wyliczeń mogłoby to oznaczać około 15,4 mln dolarów rocznie w wypłatach odszkodowań.
Joanna Trzos
[email protected]









