Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Cheney ukrywa

Waszyngton (AP)  We wrześniu ub. roku adwokat wiceprezydenta Dicka Cheney polecił tajnej służbie znisczyć zapis nazwisk osób odwiedzających jego oficjalną rezydencję.

W liście z 13 września 2006 roku stwierdzono, że informacje te podlegają Presidential Record Act. W ten sposób zablokowano możliwość wglądu w to, kto odwiedzał siedzibę wiceprezydenta. Tymczasem prywatna grupa o nazwie Citizens for Responsibility and Ethics in Washington (CREW), wniosła sprawę o ujawnienie nazwisk konserwatywnych liderów religijnych, którzy odwiedzali Cheneyego w jego rezydencji. Wnioskowi towarzyszy 18stronicowy dokument Secret Service, w którym agencja wyjaśnia, że zgodnie ze starym zwyczajem niszczyła codzienne listy gości.

Z powodu trwających obecnie procesów Secret Service trzyma kopie list z nazwiskami osób odwiedzających wiceprezydenta, na co Cheney podobno wyraził zgodę z zastrzeżeniem, że dokumenty te podlegają jego kontroli.
"Takie postawienie sprawy świadczy, że administracja niszczy dokumenty i zawiera tajne porozumienia z naruszeniem obowiązującego prawa", oświadczyła Anne Weisman, główny adwokat CREW.

"Secret Service nie powinien zatrzymywać kopii list gości wiceprezydenta. Jeśli jakiś dokument pozostanie w waszym posiadaniu, to prosimy o jego natychmiastowy zwrot do rezydencji wiceprezydenta".
Adwokat Cheneyego napisał ten list w chwili, gdy Washington Post usiłował uzyskać listę odwiedzających na podstawie ustawy o wolnym dostępie do informacji.

Postanowienie odnośnie rezydencji wiceprezydenta było dodatkiem do cichej ugody między Białym Domem a Secret Service, kiedy podnoszono pytania na temat wizyt skazanego na 6 lat więzienia Jacka Abramoffa, byłej supergwiazdy lobbyngu. (eg)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama