Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Niebieskooki dżentelmen kina

Złoty chłopak Hollywood, którego błękitne oczy podbijały serca widzów przez dekady. Aktor, reżyser, producent, wizjoner. Człowiek, który zbudował własny mit, łącząc talent z wrażliwością, bunt z elegancją, a sukces z głębokim poczuciem odpowiedzialności za sztukę i świat. Zawsze walczył z wizerunkiem aktora o „ładnej buzi”. Dopiero kiedy Robert Redford sam stanął po drugiej kamery – dostał Oscara. Choć tytuł jego reżyserskiego debiutu brzmi „Zwyczajni ludzie”, on sam był niezwykły.
Niebieskooki dżentelmen kina
Robert Redford, 1971 r. i 2012 r.

Autor: Wikipedia

Zadebiutował jako niepokorny amant, ale szybko stał się kimś znacznie więcej niż hollywoodzkim symbolem seksu. Robert Redford, gwiazda „Żądła”, „Butch Cassidy i Sundance Kid”, „Wielkiego Gatsby’ego”, „O jeden most za daleko”, „Pożegnania z Afryką”, „Niemoralnej propozycji” i wielu innych znakomitych filmów, uosabiał amerykański sen. Z czasem z aktora przeistoczył się w reżysera i założyciela festiwalu w Sundance, który otworzył drzwi niezależnemu kinu. Prywatnie był człowiekiem natury i refleksji, oddanym rodzinie, a zarazem nieustannie poszukującym sensu w sztuce i w życiu. Do końca pozostał wierny sobie jako romantyczny idealista z duszą buntownika. Jego niedawna śmierć zakończyła pewien rozdział w historii kina. 

 

Rudy piegus

Przyszedł na świat 18 sierpnia 1936 roku w Santa Monica jako Charles Robert Redford. Był jedynakiem. Imię dostał po ojcu, który pracował jako księgowy w Standard Oil. Mieszkali skromnie w jednej z biedniejszych dzielnic Los Angeles, z dala od blasku kamer, które miały wkrótce odmienić jego życie. Przyszły gwiazdor kina nie był wtedy „złotym dzieckiem” Hollywood, a raczej marzycielem z sąsiedztwa, który więcej czasu spędzał na rysowaniu i włóczeniu się po mieście niż na nauce. Był pobudliwy i co chwila wdawał się w bójki. W szkole też nie miał łatwego życia, gdyż rówieśnicy prześladowali go z powodu rudych włosów i piegów. 

Jako nastolatek przeżył trudne chwile. Najpierw zachorował na polio. Na szczęście okazało się, że to nie była ciężka odmiana, ale dwa tygodnie spędzone w łóżku w oczekiwaniu na to, jak się rozwinie choroba, na zawsze wzbudziło w nim lęk o zdrowie. Potem z powodu zakażenia krwi zmarła jego matka, Martha Hart. Po jej śmierci ojciec niestety nie potrafił okazać synowi należytego wsparcia. W późniejszych wywiadach aktor jako najbliższe osoby wskazywał wuja Davida i jego żonę, która zaszczepiła w nim miłość do kina.

Lęk, strata i poczucie zagubienia pchnęły go w stronę buntu. Uciekł w sztukę, w potrzebę opowiadania historii. Dzięki stypendium trafił do Europy, gdzie studiował malarstwo w Paryżu, ale to Nowy Jork i szkoła aktorska w American Academy of Dramatic Arts stały się jego prawdziwym domem. Tam, na scenie małych teatrów, odkrył swój talent, który wkrótce miał uczynić go jednym z najbardziej magnetycznych aktorów swojego pokolenia.

 

Filozofia życia

Zadebiutował na Broadwayu w sztuce „Niedziela w Nowym Jorku”, ale jego naturalny urok i inteligencja szybko przyciągnęły uwagę Hollywood. Najpierw pojawił się na małym ekranie w jednym z odcinków serialu telewizyjnego ABC „Maverick”, potem w „Rescue 8”. Następnie, w 1960 roku, pojawił się na dużym ekranie w komedii „Duby smalone” („Tall Story”) u boku Jane Fondy i Anthony’ego Perkinsa. W 1966 roku został nagrodzony Złotym Globem dla najbardziej obiecującego aktora za rolę w filmie „Ciemna strona sławy”, w której partnerował Natalie Wood. Potem, przez kolejne lata dostawał już głównie nagrody publiczności. Jakby amerykański świat filmowy uznał, że skoro Redford tak został hojnie obdarzony przez naturę urodą i talentem, uznanie branży jest mu niepotrzebne. 

Prawdą jest, że widzowie pokochali Roberta Redforda. Zarówno jako charyzmatycznego rewolwerowca w „Butch Cassidy i Sundance Kid”, eleganckiego oszusta w „Żądle” (jego duet z Paulem Newmanem przeszedł do historii kina!), romantycznego idealistę w „Wielkim Gatsby’m”, jak i odważnego i prawego dziennikarza ww „Wszystkich ludziach prezydenta”. Każda jego rola miała w sobie coś więcej niż aktorską precyzję. Była odbiciem jego własnej filozofii życia: wiary w autentyczność, wolność i człowieczeństwo.

Kiedy gwiazdor poczuł, że chce mówić własnym głosem, stanął po drugiej stronie kamery. Jego reżyserski debiut, „Zwyczajni ludzie” (1980 rok), przyniósł mu Oscara i uznanie krytyków. Ale Redford nie osiadł na laurach. Stworzył coś, co stało się legendą – festiwal kina niezależnego w Sundance. To tam, w cieniu gór Utah, narodziło się nowe amerykańskie kino. Dzięki niemu świat usłyszał o niezależnych twórcach, a Redford raz na zawsze zapisał się w historii nie tylko jako aktor, ale jako mecenas sztuki i obrońca prawdy na ekranie.

 

Sukcesy i drmaty

Za jego spokojnym spojrzeniem zawsze kryła się tajemnica. Redford, choć przez dekady był jednym z najbardziej pożądanych mężczyzn świata, nigdy nie epatował swoim życiem prywatnym. Wręcz przeciwnie, chronił je z dyskretną elegancją, jakby wiedział, że prawdziwa intymność nie znosi blasku fleszy. W 1958 roku, jeszcze zanim stał się gwiazdą, poślubił Lolę van Wagenen, studentkę historii i kobietę, którą poznał rok wcześniej na uniwersyteckim kampusie. To z nią dzielił marzenia o świecie lepszym, bardziej świadomym. 

Ich małżeństwo przetrwało niemal trzy dekady, obfitując w sukcesy, podróże, ale i dramaty. Najpierw, w wyniku tzw. nagłej śmierci łóżeczkowej, para straciła pierworodnego syna, pięciomiesięcznego Scotta. „To było strasznie trudne. Byliśmy bardzo młodzi. Miałem swoją pierwszą pracę w teatrze i nie zarabiałem zbyt dużo. Nic nie wiedzieliśmy o tej przypadłości, więc byliśmy przekonani, że zrobiliśmy coś źle. Jako rodzice obwinialiśmy się o to. To tworzy blizny, których prawdopodobnie nigdy nie można uleczyć” – zwierzał się aktor w wywiadach.

Po stracie Scotta Redfordowie zamieszkali w Utah. Tam mogli liczyć na spokój i ciszę. Wkrótce na świat przyszła ich pierwsza córka, Shauna (rok 1960). Po dwóch kolejnych latach urodził się syn, David James „Jamie”. Redfordowie stoczyli wtedy kolejną walkę. Chłopczyk urodził się jako wcześniak z niedorozwiniętymi płucami. Lekarze dawali mu 40 procent szans na przeżycie, ale przetrwał. W 1993 roku Jamie przeszedł dwa przeszczepy wątroby. Niestety przegrał walkę z rakiem wątroby. Zmarł w 2020 roku, mając 58 lat. 

Redfordowie mieli też drugą córkę, Amy, urodzoną w 1970 roku.

 

Zawsze z klasą

W 1985 Robert i Lola ogłosili rozwód. Nigdy nie wyjawili powodów rozstania, ale nawet potem utrzymywali przyjacielskie relacje. Plotkowano, że za rozpad ich małżeństwa odpowiada romans hollywoodzkiego amanta z brazylijską aktorką Sonią Bragą. Ona sama utrzymywała, że nie łączyło ich nic oprócz przyjaźni. „To kłamstwo. Gdyby to była prawda, powiedziałabym o tym. W romansach nie ma nic złego. Jednak ja ich nie miałam i nie będę wmawiać ludziom, że było inaczej” – tłumaczyła.

Po rozwodzie Robert Redford spotykał się z projektantką kostiumów Kathy O’Rear, która pracowała przy jego filmach „Rzeka wspomnień” oraz „Quiz Show”, a także ze szwedzką aktorką Leną Olin, z którą zagrał w filmie „Hawana”. Z żadną z nich nie sformalizował związku. Dopiero kiedy w 1999 roku poznał niemiecką malarkę Sibylle Szaggars, młodszą od niego o 21 lat, zaczął powoli dojrzewać do decyzji o ślubie. Ostatecznie pobrali się w 2009 roku. 

Małżonkowie garściami czerpali z życia. Łączyły ich wspólne pasje: jazda na nartach i gra w tenisa. W 2018 roku Redford przeszedł na aktorską emeryturę. Żyli spokojnie z dala od zainteresowania mediów. Ich związek, oparty na wspólnej pasji do sztuki i natury, okazał się spokojną przystanią aż do śmierci aktora 16 września 2025 roku. Redford miał łagodną śmierć. Odszedł we śnie w wieku 89 lat.

Gwiazdor rzadko trafiał na czołówki plotkarskich magazynów. Nie dlatego, że brakowało mu adoratorek, lecz dlatego, że zawsze wolał mówić poprzez role niż skandale. W jego życiu były choroby, utraty i długie milczenia, ale nigdy fałsz. Do końca pozostał wierny swojej zasadzie: że elegancja to nie styl, lecz sposób bycia.

Małgorzata Matuszewska


 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama