Na Starym Kontynencie rok 2026 jako pierwsza powitała Turcja. Godzinę później szampana z okazji Nowego Roku wypili Grecy, którzy w Atenach mogli oglądać pokaz fajerwerków na tle antycznego Akropolu. Tylko dwie stolice europejskie zapowiedziały dotychczas odwołanie noworocznych imprez z powodów bezpieczeństwa - są to Paryż i Belgrad. Jako ostatnie kraje w Europie Nowy Rok świętowały Wielka Brytania, Irlandia i Portugalia, gdzie nastąpiło to godzinę później niż w Warszawie.
Indie witają 2026 rok pokazami pirotechnicznymi
O godz. 19:30 czasu środkowoeuropejskiego w Indiach zaczął się w środę 2026 rok. Kraj, który według OECD będzie w nadchodzącym roku globalnym liderem, jeśli chodzi o dynamikę wzrostu PKB, jest już najludniejszym państwem świata, przed Chinami. Najpopularniejszą formą powitania Nowego Roku są w Indiach pokazy pirotechniczne.
Podczas towarzyskich spotkań Indusi składają sobie życzenia z okazji Nowego Roku i wręczają drobne upominki. W miastach, szczególnie największych, jak Delhi, Bombaj, Madras i Kalkuta, organizowane są plenerowe koncerty, których gwiazdami są postaci znane z Bollywood.
Dla mieszkańców Indii 1 stycznia nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy, choć powszechnie akceptowalne są nawet znaczne spóźnienia do pracy. Indusi, obok gregoriańskiego, posługują się też kalendarzami hinduistycznym i muzułmańskim. Według solarno-lunarnego kalendarza Wikrama, najpopularniejszego wśród wyznawców hinduizmu, nowy rok zaczyna się w połowie kwietnia.
Spośród krajów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie Indii tylko w Sri Lance obowiązuje ta sama strefa czasowa. W Bangladeszu i Bhutanie Nowy Rok witano o pół godziny wcześniej (podobnie jak w Kirgistanie), w Nepalu – o kwadrans wcześniej, a w Pakistanie i na Malediwach – Nowy Rok zaczął się o pół godziny później niż w Indiach, podobnie jak w Kazachstanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie, Uzbekistanie oraz środkowej Rosji, na wschód od Uralu. (PAP)
Chiny i Tajwan powitały rok 2026
Tajwan, Hongkong i Chiny powitały rok 2026. Podczas gdy niebo nad Tajpej rozświetlił pokaz pirotechniczny, sylwester w Hongkongu był w tym roku mniej huczny z powodu niedawnego tragicznego pożaru. W Chinach kontynentalnych władze wielu miast ograniczyły zgromadzenia w obawie o bezpieczeństwo, przypominając o zbliżającym się początku Roku Księżycowego.
Władze Hongkongu podjęły bezprecedensową decyzję o odwołaniu słynnego pokazu pirotechnicznego nad Portem Wiktorii. Zamiast hucznych eksplozji, fasady wieżowców rozświetliły się podczas pokazu świetlnego, a w dzielnicy biznesowej przy Chater Road zorganizowano stonowany koncert. Ta powściągliwość związana jest z tragicznym w skutkach listopadowym pożarem kompleksu Wang Fuk Court, który pochłonął życie co najmniej 161 osób.
W Chinach kontynentalnych policja w wielu metropoliach, takich jak Kanton, Xi'an czy Zhengzhou, wydała prewencyjne ostrzeżenia informujące o braku oficjalnych wydarzeń plenerowych w popularnych punktach miast. Funkcjonariusze pilnują porządku, by nie dopuścić do niekontrolowanych zgromadzeń. Jednym z wyjątków na mapie ChRL jest Wuhan, gdzie zorganizowano pokaz świateł i odliczanie przy zabytkowej Wieży Żółtego Żurawia.
Dla Chińczyków 1 stycznia to data głównie urzędowa i dzień wolny; najważniejsze rodzinne święto – tzw. Święto Wiosny oznaczające wejście w nowy Rok Księżycowy, tym razem Rok Konia – nadejdzie dopiero 17 lutego.
Zupełnie inna atmosfera panowała na Tajwanie. W stolicy impreza pod hasłem „Żeglując ku przyszłości” przyciągnęła tłumy pod wieżowiec Taipei 101. Gwiazdą wieczoru była południowokoreańska grupa KARA, a o północy niebo rozświetlił spektakularny, sześciominutowy pokaz fajerwerków. Wykorzystano w nim specjalną, niskodymną pirotechnikę sprowadzoną z Włoch, zsynchronizowaną z muzyką skomponowaną przez młodych tajwańskich artystów.
Jednocześnie rok 2026 przywitali mieszkańcy Makau, Singapuru, Malezji, Filipin, Brunei, Mongolii (oprócz skrajnie zachodnich regionów), a także Australii Zachodniej i centralnej Indonezji. Jako kolejne w 2026 rok weszły m.in. Tajlandia, Laos i Wietnam.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
Japonia-Korea Płd. Dzwony w Tokio i Seulu obwieściły początek 2026 roku
Mieszkańcy Japonii i Korei Południowej powitali już 2026 rok. W Tokio i Seulu o północy rozbrzmiały rytualne dzwony, a setki tysięcy osób zgromadziły się w świątyniach i na placach miejskich. W stolicy Japonii, ze względów bezpieczeństwa, kolejny raz zakazano zgromadzeń na skrzyżowaniu Shibuya.
W Japonii najważniejszym elementem nocy sylwestrowej jest rytuał Joya-no-kane, podczas którego w tysiącach świątyń mnisi uderzają w dzwony 108 razy, co ma symbolizować oczyszczenie z ludzkich grzechów i słabości.
Wielu Japończyków pierwsze chwile stycznia spędzi na modlitwie w świątyniach shintoistycznych podczas hatsumode, czyli pierwszej modlitwy w roku, tłumnie odwiedzając sanktuarium Meiji czy świątynię Senso-ji.
Obok tradycyjnego charakteru, Kraj Kwitnącej Wiśni stawia też na nowoczesność. Choć po raz kolejny w Tokio podjęto decyzję o zakazie zgromadzeń na słynnym skrzyżowaniu w dzielnicy Shibuya, by uniknąć niekontrolowanego tłoku, uliczne zabawy w sylwestrową noc przeniosły się do Shinjuku, gdzie przy gmachu władz metropolitalnych zorganizowano spektakularne pokazy i występy, a także oficjalne odliczanie do północy.
Z kolei w Seulu centrum wydarzeń stanowił pawilon Bosingak. Zgodnie z tradycją z czasów dynastii Joseon, burmistrz miasta O Se Hun wraz z zasłużonymi obywatelami uderzył w wielki dzwon 33 razy. Niebo nad miastem o północy rozświetlały także liczne projekcje multimedialne i pokazy pirotechniczne, które poprzedziły występy gwiazd k-popu i wydarzenia inspirowane tradycją Korei.
Australia. W Sydney hucznie powitano Nowy Rok
Australia hucznie powitała 2026 rok podczas imprezy w zatoce w Sydney. Świętowanie odbyło się w cieniu najgorszej w historii kraju masowej strzelaniny, do której doszło w połowie grudnia na plaży Bondi.
Do ataku terrorystycznego doszło 14 grudnia na plaży w Bondi w Sydney. Dwaj napastnicy otworzyli ogień do osób uczestniczących w obchodach żydowskiego święta Chanuka. W ataku zginęło 15 osób, a ok. 40 zostało rannych.
W związku z tym świętowanie nadejścia nowego roku w Sydney zostało ograniczone. Aby uczcić pamięć ofiar, odwołano część uroczystości, w tym planowany festiwal muzyczny Elrow Bondi Beach XXL. Ograniczono również liczbę pokazów fajerwerków.
Podczas obchodów Nowego Roku w porcie w Sydney zwiększono środki bezpieczeństwa. Jak przekazała agencja Associated Press, duża liczba policjantów monitorowała sytuację na nadbrzeżu w centrum miasta, gdzie zebrały się tysiące osób, aby zobaczyć coroczny pokaz fajerwerków na moście Sydney Harbour Bridge. Po raz pierwszy w historii tego wydarzenia wielu funkcjonariuszy było uzbrojonych w broń długą.
W ramach uroczystości w Sydney oddano również hołd ofiarom ataku na plaży w Bondi. O godz. 23 czasu miejscowego (godz. 13 w Polsce) uczczono ich pamięć minutą ciszy, a Sydney Harbour Bridge został oświetlony na biało, a na jego pylonach pojawiła się menora jako symbol judaizmu.
O północy w Sydney rozpoczął się pokaz fajerwerków, z którego miasto znane jest na całym świecie. Organizatorzy planują zwykle wystrzelenie 40 tys. fajerwerków z łodzi i znanych budynków miasta, takich jak Sydney Harbour Bridge oraz słynny budynek opery.
Wcześniej, już o godz. 12 czasu polskiego Nowy Rok przywitała Nowa Zelandia. W Auckland odbył się pokaz fajerwerków, które zostały wystrzelone z różnych pięter liczącej 240 m wysokości wieży widokowej Sky Tower, która jest najwyższym budynkiem w kraju. Z powodu prognozowanych opadów deszczu i możliwych burz pomniejsze uroczystości w Nowej Zelandii odwołano. (PAP)
Witanie 2026 roku rozpoczęło się na Kiribati
Wyspiarskie państwo Kiribati na Oceanie Spokojnym jako pierwsze na świecie przywitało 2026 rok. Jako kolejni Nowy Rok przywitali Nowozelandczycy.
Kiribati, które składa się z 33 atoli, zajmuje duży obszar w okolicach równika. Państwo rozciąga się na odległość blisko 4 tys. km ze wschodu na zachód i ponad 2 tys. km z północy na południe.
Jako kolejni Nowy Rok przywitali Nowozelandczycy. Co ciekawe, część z nich rozpoczęło świętowanie już o godz. 11.15 czasu polskiego. Byli to mieszkańcy Wysp Chatham. Dopiero 45 minut później 2026 rok zawitał na pozostałą część terytorium Nowej Zelandii, w tym do stolicy kraju, Wellington.
Sytuacja dotycząca obowiązującego na Wyspach Chathman czasu jest nietypowa, gdyż wynika z ich położenia na południku 180 stopni, który w większości pokrywa się z Międzynarodową Linią Zmiany Daty. Wyspy te powinny znaleźć się po drugiej strony tej linii, ale w celu zapewnienia, aby cała Nowa Zelandia obchodziła ten sam dzień, linia ta została nieco przesunięta. Sprawiło to, że dla tego archipelagu powstała specjalna strefa czasowa z wyjątkową różnicą 45 minut przed czasem nowozelandzkim.
Następnie nastanie 2026 roku świętowali mieszkańcy m.in. Fidżi, Tuvalu, Nauru oraz najbardziej położonej na wschód części Rosji, w tym Czukockiego Okręgu Autonomicznego. (PAP)








