Przed mszą papież zamknął Drzwi Święte bazyliki watykańskiej, kończąc tym uroczystym gestem Rok Święty w Kościele.
- Drzwi Święte tej bazyliki, które jako ostatnie zostały dziś zamknięte, widziały przepływ niezliczonych mężczyzn i kobiet, pielgrzymów nadziei zmierzających do miasta o bramach zawsze otwartych, do nowego Jeruzalem. Kim byli i co nimi kierowało? - powiedział w homilii.
- Miliony z nich przekroczyły próg kościoła. Co znaleźli? Jakie serca, jaką wrażliwość, jaką wzajemność? Tak, Mędrcy nadal istnieją. Są to osoby, z których każda podejmuje wyzwanie zaryzykowania podróży, które w naszym niespokojnym świecie, pod wieloma względami odpychającym i niebezpiecznym, odczuwają potrzebę wyruszenia w drogę, poszukiwania - oświadczył Leon XIV.
- Jesteśmy życiem w drodze - dodał.
Papież podkreślił, że miejsca święte, takie jak katedry, bazyliki, sanktuaria, które stały się celem pielgrzymek jubileuszowych, muszą „upowszechniać woń życia, niezatarte wrażenie, że rozpoczął się inny świat”.
Zachęcił wiernych do zadania sobie pytań: „Czy w naszym Kościele jest życie? Czy jest miejsce dla tego, co się rodzi? Czy kochamy i głosimy Boga, który ponownie posyła nas dalej w drogę?”.
- Jubileusz nadszedł, aby nam przypomnieć, że można zacząć od nowa, a nawet że jesteśmy dopiero na początku, że Pan chce wzrastać pośród nas, chce być Bogiem z nami - mówił Leon XIV.
- Miłować pokój, dążyć do pokoju oznacza chronić to, co święte, a właśnie dlatego ono się rodzi: małe, delikatne, kruche jak dziecko. Wokół nas wypaczona gospodarka próbuje czerpać zyski ze wszystkiego. Widzimy to: rynek zamienia w biznes nawet ludzkie pragnienie poszukiwania, podróżowania, zaczynania od nowa. Zadajmy sobie pytanie: czy Jubileusz nauczył nas uciekać od tego rodzaju wydajności, która sprowadza wszystko do produktu, a człowieka do konsumenta? - kontynuował.
- Czy po tym roku będziemy bardziej zdolni dostrzegać w gościu pielgrzyma, w nieznajomym – człowieka poszukującego, w dalekim – bliźniego, w innym – towarzysza podróży? - dodał.
Nawiązując do hasła Roku Świętego „Pielgrzymi nadziei”, papież powiedział, że „pięknie jest stać się pielgrzymami nadziei i pięknie być nimi nadal razem”.
- Jeśli nie zredukujemy naszych kościołów do zabytków, jeśli nasze wspólnoty będą domami, jeśli, zjednoczeni, oprzemy się pokusom możnych, wtedy będziemy pokoleniem jutrzenki - mówił. Jak zaznaczył, można będzie wtedy „służyć wspaniałej ludzkości, przemienionej nie przez urojenia wszechmocy, ale przez Boga”.
W mszy uczestniczył prezydent Włoch Sergio Mattarella. We wtorek minęła 46. rocznica śmierci jego starszego brata Piersantiego Mattarelli, który był przewodniczącym władz regionu Sycylia. Został zastrzelony w centrum Palermo, gdy z rodziną jechał samochodem do kościoła na mszę. Zabójca otworzył do niego ogień z przejeżdżającego obok auta. W sprawie tego zamachu skazani zostali jego zleceniodawcy z mafii sycylijskiej.
Z Watykanu Sylwia Wysocka (PAP)








