Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 28 stycznia 2026 22:30
Reklama KD Market

Kto wymyślił Amerykę?

Pytanie, kto nadał nazwę Ameryce, jest zarazem niecodzienne i fascynujące. Odpowiedź prowadzi w sam środek epoki renesansu i jest misternie spleciona z życiem oraz przygodami Amerigo Vespucciego. W tym historycznym misterium kryje się niepewność: czy kontynent nazwano rzeczywiście na cześć słynnego włoskiego podróżnika, czy może od nazwiska walijskiego kupca Richarda Amerike, a nawet od nikaraguańskiego pasma górskiego?
Kto wymyślił Amerykę?
Alegoria Nowego Świata autorstwa Stradanusa, przedstawiająca Vespucciego budzącego śpiącą Amerykę

Autor: Wikipedia

Pod koniec XV i na początku XVI wieku, w epoce wielkich odkryć geograficznych, Vespucci stał się jedną z postaci, które zdefiniowały sposób, w jaki Europa postrzegała świat. Jego wyprawy przez Atlantyk pod banderami Hiszpanii i Portugalii nie tylko podważyły ówczesną wiedzę geograficzną, lecz także doprowadziły do symbolicznego „narodzenia” nowego kontynentu. Jednocześnie wokół jego podróży narosło mnóstwo kontrowersji i pytań bez odpowiedzi.

Listy i relacje – pisane przez niego samego lub mu przypisywane – sugerują, że odbył aż cztery wyprawy do Nowego Świata. Wielu historyków wątpi jednak w autentyczność tych twierdzeń. Czy Vespucci rzeczywiście dotarł tam tyle razy, ile utrzymywał? Co dokładnie odkrył? Czy był pionierem, czy raczej fantastą? I dlaczego to niemiecki kartograf Martin Waldseemüller jako pierwszy w 1507 roku umieścił na mapie świata nazwę „Ameryka”?

Cofnijmy się do czasów, gdy Europa dopiero budziła się ze średniowiecznych ograniczeń, by rzucić światło na dokonania enigmatycznego florenckiego podróżnika.

 

Pierwsze kroki

Wczesne lata życia Amerigo Vespucciego miały ogromny wpływ na jego przyszłe dokonania. Urodził się w 1451 roku we Florencji – w mieście, które tętniło nauką, sztuką i handlem. Pochodził z wykształconej rodziny. Jego ojciec, Nastagio Vespucci, był notariuszem Cechu Kantorów Pieniężnych, a matka, Lisa di Giovanni, dbała o dom, w którym często gościli uczeni i artyści.

Amerigo był najmłodszym synem i już od dzieciństwa otaczały go wpływy humanizmu. Uczył się u swojego wuja – dominikanina i znanego humanisty, który zaszczepił w nim pasję do wiedzy i podróży. Studiował geografię, łacinę, filozofię, historię, nauki ścisłe oraz podstawy kartografii i nawigacji – dziedziny, które w przyszłości zdefiniują jego karierę. To właśnie wtedy, wśród map i globusów, mogło narodzić się jego pragnienie odkrywania nieznanego świata.

W wieku 27 lat Vespucci towarzyszył swojemu kuzynowi Guido Antonio Vespucciemu w misji dyplomatycznej do Francji. Celem było uzyskanie poparcia króla Ludwika XI dla wojny Florencji z Neapolem. Misja zakończyła się niepowodzeniem, ale młody Amerigo po raz pierwszy zetknął się wówczas z dyplomacją i polityką wielkich dworów.

Po powrocie do ojczyzny przez pewien czas pracował z ojcem, a po jego śmierci w 1482 roku został zatrudniony przez rodzinę Medyceuszy – najpotężniejszy ród florencki. Dzięki temu trafił do świata finansów, nauki i podróży. W końcu został wysłany przez Medyceuszy do Sewilli, gdzie rozpoczął współpracę z florenckim przedsiębiorcą Giannotto Berardim, zaangażowanym w finansowanie wypraw Krzysztofa Kolumba.

W Hiszpanii Vespucci ożenił się z córką jednego z admirałów floty, co umocniło jego pozycję w elitarnych kręgach królewskiej marynarki i kupców. Wkrótce po powrocie Kolumba z jego słynnej wyprawy w 1492 roku Vespucci miał okazję spotkać go osobiście. To spotkanie – dwóch Włochów, którzy marzyli o końcu świata znanego i początku nowego – mogło zaważyć na decyzji Amerigo, by samemu ruszyć na ocean.

 

W ślady Kolumba

Vespucci utrzymywał, że w latach 1497-1504 odbył cztery wyprawy odkrywcze, z czego dwie – środkowe – są dobrze udokumentowane. Pozostałe dwie wzbudzają wątpliwości historyków.

Pierwsza, rzekomo zrealizowana w latach 1497-1498, miała wyruszyć z Hiszpanii i dopłynąć aż do wybrzeży Hondurasu oraz Meksyku nad Oceanem Spokojnym. Źródłem tej informacji jest list do florenckiego dyplomaty Piero Soderiniego, w którym Vespucci opisuje podróż trwającą 14 miesięcy i dystans ponad 3 tysięcy mil. Większość historyków uważa jednak, że list ten jest fałszerstwem, napisanym później w celu podniesienia prestiżu autora. Hiszpański kronikarz Bartolomé de Las Casas sugerował wręcz, że Vespucci celowo zmyślił fakty, by odebrać Kolumbowi zasługi i ogłosić się pierwszym Europejczykiem, który postawił stopę na nowym kontynencie.

Druga podróż, odbyta w 1499 roku, miała już solidne podstawy źródłowe. Dowodził nią hiszpański konkwistador Alonso de Ojeda, a Vespucci uczestniczył w wyprawie prawdopodobnie jako nawigator i kartograf, być może również przedstawiciel inwestorów. Flota wyruszyła z Hiszpanii w maju 1499 roku i popłynęła wzdłuż północnego wybrzeża Ameryki Południowej – przez dzisiejszą Gujanę, Wenezuelę i północną Brazylię.

To właśnie ta wyprawa przyniosła Europie pierwsze pewne informacje o nowym kontynencie. Vespucci badał linie brzegowe, prowadził obserwacje gwiazd, notował klimat i zjawiska przyrodnicze. Jego relacje, przesyłane do Włoch, wywołały ogromne zainteresowanie i wpłynęły na wyobrażenie o świecie poza oceanem.

Co najważniejsze – to właśnie wtedy Vespucci doszedł do wniosku, że odkryte lądy nie są częścią Azji, lecz zupełnie nowym kontynentem.

Trzecia wyprawa rozpoczęła się w 1501 roku. Tym razem Amerigo płynął pod banderą Portugalii, w ekspedycji dowodzonej przez Gonçala Coelho. Flota przemierzyła wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej – od przylądka Santo Agostinho po Patagonię.

Vespucci z niezwykłą skrupulatnością opisywał wszystko, co widział: góry, ujścia rzek, niebo pełne nowych konstelacji. To właśnie on jako pierwszy Europejczyk zidentyfikował i opisał zatokę Rio de Janeiro oraz ujście Rio de la Plata. Dzięki jego zapiskom Portugalia uzyskała dokładniejsze informacje o południowym kontynencie, a świat – dowód, że istnieje ziemia nieznana wcześniej nikomu w Europie.

Właśnie z tej podróży pochodzi przekonanie Vespucciego, że odkryte terytoria stanowią nowy kontynent. Był to moment przełomowy – od tej chwili świat nie był już trójkontynentalny.

Dalsze lata przyniosły mu także funkcję państwową: po powrocie do Hiszpanii został mianowany piloto mayor w Casa de la Contratación w Sewilli, odpowiadając za szkolenie nawigatorów i weryfikację map. To tam krystalizowała się techniczna wiedza, którą Vespucci przywiózł z oceanu – choć jego własne podróże już się kończyły. Zmarł w 1512 roku, ale jego nazwisko miało dopiero nabrać mocy.

 

Spory o nazwę

W 1507 roku niemiecki kartograf Martin Waldseemüller opublikował mapę zatytułowaną „Universalis Cosmographia”. Na niej po raz pierwszy pojawiło się słowo „America” – zlatynizowana wersja imienia Amerigo. Waldseemüller, zafascynowany relacjami Vespucciego, uznał, że to on odkrył „czwartą część świata”, i postanowił uhonorować go właśnie w ten sposób.

Mapa Waldseemüllera szybko rozeszła się po Europie. Choć sam autor kilka lat później – na mapie z 1513 roku – wycofał się z tej decyzji, opisując nowe ziemie jako Terra Incognita („Ziemia nieznana”), nazwa „Ameryka” zdążyła już zakorzenić się na dobre. W latach 30. XVI wieku pojawiała się na większości map świata. Początkowo dotyczyła głównie części południowej – dopiero z czasem przeniosła się także na północ. Zwraca uwagę żeńska końcówka – „America” – zgodna z łacińskim zwyczajem nazywania lądów żeńskimi formami (jak Europa czy Asia), co dodatkowo ułatwiło jej przyjęcie.

Nie wszyscy jednak zgadzają się z teorią o pochodzeniu nazwy od Vespucciego. Jedna z hipotez, wysunięta w 1908 roku przez angielskiego historyka Alfreda Hudda, głosi, że nazwa „Ameryka” pochodzi od nazwiska Richarda Amerike, walijskiego kupca i celnika z Bristolu. Amerike miał być głównym sponsorem wyprawy Johna Cabota w 1497 roku, podczas której odkryto Nową Fundlandię i Labrador. Według tej teorii kontynent mógł zostać nazwany na cześć jego finansowego wkładu. Brak jest jednak na to jakichkolwiek twardych dowodów.

Inna teoria mówi o pochodzeniu nazwy od indiańskiego słowa lub nazwy miejsca brzmiącej podobnie do „Ameryka”. Wspomina się tu o paśmie górskim Amerike na terenie dzisiejszej Nikaragui, o którym mieli słyszeć pierwsi hiszpańscy odkrywcy. Choć brzmi to intrygująco, również ta koncepcja nie znajduje potwierdzenia w źródłach historycznych.

Ostatecznie większość badaczy pozostaje zgodna: nazwa kontynentu wywodzi się od zlatynizowanej formy imienia Amerigo.

 

Kolumb kontra Vespucci

Mimo upływu wieków wciąż toczy się spór o prawdziwą rolę Vespucciego. Nazywano go jednocześnie wizjonerem i oszustem, odkrywcą i uzurpatorem. Ile naprawdę odbył podróży? Czy wszystkie przypisywane mu listy wyszły spod jego pióra? Czy jego zasługi nie zostały wyolbrzymione przez jego własny talent do autopromocji?

Już w XVI wieku Bartolomé de Las Casas zarzucał mu kłamstwo i przywłaszczenie cudzych zasług. W XIX wieku Ralph Waldo Emerson nazwał go wręcz „złodziejem i handlarzem, który ochrzcił połowę świata swoim nieuczciwym imieniem”.

Jednak mimo tych oskarżeń to właśnie Vespucci, a nie Kolumb, na zawsze zapisał się na mapie świata. Dlaczego? Bo Waldseemüller – zachwycony jego opisami – nie tylko rysował nowe kontynenty, ale i budował legendy. W epoce, w której słowo potrafiło być równie potężne jak czyn, zwyciężył ten, kto lepiej umiał opowiedzieć swoją historię.

Nazwa „Ameryka” przetrwała pięć stuleci i dziś nie jest już tylko określeniem geograficznym, lecz symbolem – ideą nowego początku, odwagi i ciekawości świata. Vespucci, choć nie był pierwszym, który postawił stopę na nowym kontynencie, był pierwszym, który zrozumiał, że to nowy świat.

Można więc powiedzieć, że Kolumb Amerykę odkrył, ale Vespucci ją „wymyślił”. I choć historia wciąż nie daje jednoznacznej odpowiedzi, komu naprawdę należała się palma pierwszeństwa, jedno jest pewne: bez Amerigo Vespucciego mapa świata wyglądałaby zupełnie inaczej – i być może do dziś mówilibyśmy nie o Ameryce, lecz o Nowych Indiach.

Jacek Hilgier


 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama