82-letni Gilbert Bernal Sr., mieszkaniec Flint w stanie Michigan, w poniedziałek, 5 stycznia, stanął przed sądem po tym, jak został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia swojej żony Joan Bernal. Akt oskarżenia został zatwierdzony 9 grudnia, dokładnie 37 lat po tym, jak Bernal była ostatni raz widziana żywa. Biuro Szeryfa Powiatu Will podało, powołując się na ustalenia w śledztwie, że 9 grudnia 1988 r., w domu Bernalów w Joliet na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago, doszło do przemocy domowej tuż przed planowaną rodzinną podróżą do Teksasu.
Para miała dzieci z poprzednich małżeństw, a także jedno wspólne dziecko. Konflikt pojawił się, gdy były mąż Joan odmówił pozwolenia, aby ich wspólne dziecko pojechało do Teksasu na święta.
Świadek poinformował śledczych, że Gilbert Bernal zaatakował żonę w domu i zaciągnął ją na tył posesji. To był ostatni raz, kiedy Joan Bernal była widziana żywa.
Bernal zgłosił zaginięcie żony 27 grudnia 1988 r., twierdząc, że zostawił ją na przystanku autobusowym w McAlester w Oklahomie. Pomimo intensywnego śledztwa ciało kobiety nigdy nie zostało odnalezione, a sprawa jej zaginięcia pozostawała nierozwiązana przez dekady.
Biuro szeryfa powiatu Will podało, że detektywi po latach ponownie analizowali dowody i przesłuchiwali świadków, szczególną uwagę poświęcając sprawie po utworzeniu zespołu do spraw nierozwiązanych (cold case).
82-letni Gilbert Bernal został zatrzymany 11 grudnia ub. roku w swoim domu we Flint w stanie Michigan. Po oskarżeniu o zabójstwo żony przebywał w więzieniu powiatu Genesee, oczekując na ekstradycję do Illinois. Do powiatu Will przybył 2 stycznia i trafił do więzienia. Przed sądem ma stanąć 12 stycznia.
(tos)








