„Formalne ogłoszenie i szczegóły omówimy po marcowych prawyborach (do Kongresu USA – red.)” – powiedział Quigley, zapytany 6 stycznia w radiu WGN o start w przyszłorocznych wyborach na burmistrza Chicago. Pogłoski o jego możliwej kandydaturze pojawiały się w ostatnich tygodniach po raporcie portalu Daily Herald, z którego wynikało, że Quigley zbiera dodatkowe fundusze wyborcze.
Z danych stanowych wynika, że komitet polityczny „Friends of Mike Quigley” zebrał od sierpnia dziesiątki tysięcy dolarów. Z kolei komitet wyborczy Quigleya na urząd burmistrza otrzymał ponad 54 tys. dol. i wydał niemal połowę tej kwoty do momentu złożenia pierwszego raportu kwartalnego w połowie października.
Pierwsza tura wyborów burmistrza Chicago zaplanowana jest na luty 2027 roku.
Kongresmen Quigley, mieszkający w dzielnicy Lakeview na północy Chicago, potwierdził także, że w tym roku będzie ubiegał się o reelekcję w 5. okręgu kongresowym. W marcowych prawyborach Demokratów zmierzy się z czterema rywalami.
„Będę walczył o reelekcję i mam jeszcze rok tej kadencji (w Kongresie USA – red.). Prawybory na burmistrza są w lutym 2027 roku. Chcę w pełni skupić się na marcowych prawyborach oraz na bieżących sprawach” – mówił Quigley w rozmowie z Johnem Williamsem w radiu WGN.
Demokratyczny kongresmen w 2022 r. zarejestrował komitet polityczny „Quigley for Chicago” i sondował swoje szanse w wyborach na burmistrza, jednak ostatecznie zrezygnował ze startu.
Z jego ostatnich deklaracji wynika, że tym razem podejmie wyzwanie, by spróbować pozbawić władzy obecnego burmistrza Brandona Johnsona, który wygrał wybory w 2023 r.
O swoich planach startu w wyborach poinformowali wcześniej skarbnik powiatu Cook Maria Pappas oraz biznesmen Joe Holberg.
Wśród potencjalnych kandydatów wymieniani są także sekretarz stanu Illinois Alexi Giannoulias oraz rewident stanowa Susana Mendoza.
Joanna Trzos
[email protected]








