Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 28 stycznia 2026 15:14
Reklama KD Market

Ciasto dacquoise (dakłas)

To jest wariacja na temat tortu dacquoise – nieortodoksyjna, trochę bezczelna, bardzo deserowa. Taka, która wymaga chwili skupienia, kilku głębszych oddechów i pogodzenia się z tym, że beza lubi postawić warunki. Jest tu trochę pracy i odrobina napięcia, bo piekarnik trzeba traktować jak świętość. Ale to napięcie ma sens. Bo ten deser nie obiecuje łatwizny. Obiecuje rozpustę.
Ciasto dacquoise (dakłas)

Autor: Kasia Marks

Gdy przychodzi moment krojenia, wszystko przestaje mieć znaczenie. Godziny, czekanie, stres przy bezie, kontrolowanie temperatury, to znika w sekundę. Zostaje pierwsze spojrzenie na warstwy i to krótkie zawieszenie, zanim widelczyk dotknie talerza. A potem są już tylko westchnienia: miękkie, głębokie, bardzo szczere. Takie, które mówią więcej niż “ale dobre”.

Czekolada spotyka się tu z kajmakiem, a delikatność bezy robi dokładnie to, co powinna – znika na języku. Całość nie udaje, że jest lekka. I właśnie w tym tkwi urok. To nie jest ciasto na szybko ani na poprawę humoru “na chwilę”. To deser, który sprawia, że zapominasz, ile kosztował Cię wysiłku. Za to masz absolutną pewność, że było warto. Smacznego!

Składniki:

Brownie:
½ szklanki masła + 1 i ½ łyżki
¾ szklanki posiekanej gorzkiej czekolady
2 jajka + 1 żółtko (lub 3 małe jajka)
¾ szklanki cukru
1 łyżeczka pasty waniliowej
¾ szklanki mąki tortowej pszennej

Krem Daquas:
1 szklanka śmietanki kremówki (whipping cream)
¾ szklanki mascarpone
3 łyżki kajmaku
½ szklanki drobno posiekanych orzechów włoskich
3 drobno posiekane daktyle (opcjonalnie)

Beza:
3 białka
½ szklanki drobnego cukru
¾ łyżeczki skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
¾ łyżeczki soku z cytryny
szczypta soli

Czas przygotowania: 2 h
Czas pieczenia: 35 + 1,5 h
Chłodzenie: 4 h lub całą noc
Porcje: 12-16 kawałków

Sposób wykonania:

Tortownicę o średnicy 9 in wyłóż papierem do pieczenia.
Masło razem z czekoladą i podgrzej na małym ogniu, aż do rozpuszczenia. Mieszaj często, aby nie przypalić. Następnie pozostaw na ok. 5 minut do wystudzenia.
Jajka ubij razem z cukrem i pastą waniliową. Cały czas mieszając wlej masło i czekoladę, następnie dodaj przesianą mąkę i wymieszaj szpatułką tylko do połączenia składników.
Ciasto przelej do formy i pieczemy w temp. 320ºF przez ok. 35 min. Wyjmij z piekarnika i zostaw do wystudzenia.
Białka zmiksuj razem ze szczyptą soli na sztywną piankę. Pod koniec miksowania dodawaj po łyżce cukier, aż masa stanie się gęsta i lśniąca. Zmniejsz obroty miksera i dodaj mąkę oraz sok z cytryny. Wyłóż do identycznej formy jak brownie wyłożonej papierem lub obrysuj na papierze kształt formy i wyłóż bezę.
Włóż do piekarnika rozgrzanego do 320ºF i od razu zmniejsz temperaturę do 248ºF. Piecz przez 1,5 godziny. Następnie wyłącz piekarnik i zostaw bezę do całkowitego wystudzenia (bezę można przygotować dzień wcześniej i przechowywać w zamkniętym piekarniku).
Daktyle drobno pokrój. Orzechy włoskie posiekaj na drobne kawałki.
W misie miksera umieścić śmietankę kremówkę i serek mascarpone, a następnie ubij do powstania gęstego kremu. Dodaj masę kajmakową i wymieszaj z kremem przy pomocy szpatułki, tylko do połączenia się składników. Dodaj posiekane orzechy i daktyle, następnie całość wymieszać do połączenia.
Na wystudzone brownie (pozostaw je w formie lub użyj rantu cukierniczego), wyłóż krem kajmakowy, wyrównaj. Na wierzch ułóż bezę, lekko wciskając ją w krem.
Ciasto schłodź w lodówce przez kilka godzin lub przez całą noc.
Krój bardzo ostrym nożem maczanym w gorącej wodzie.

Kasia Marks

Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym. Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.
Fot. arch. Kasi Marks


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama