Poprzedzające wymarsz orszaku nabożeństwo odprawił Jego Ekscelencja, ks. biskup Jose Maria Garcia Maldonado z IV Wikariatu Chicagowskiej Archidiecezji w asyście ks. Kingsleya z Nigerii oraz proboszcza miejscowej parafii, ks. Piotra Gnoińskiego. Przed wymarszem Jego Ekscelencja udzielił duszpasterskiego błogosławieństwa uczestnikom procesji i po zakończeniu pogratulował organizatorom świetnego pomysłu promowania wiary katolickiej i obrzędów bożonarodzeniowych wśród lokalnych społeczności.
Po dotarciu orszaku – pilotowanego przez chicagowską policję i z udziałem miejscowej radnej Ruth Cruz, Daniela Pogorzelskiego z Biura Skarbnika Stanu Illinois oraz wielu innych – do szopki na placu przed Kościołem św. Władysława, uczestnicy wydarzenia mieli okazję pokłonić się Świętej Rodzinie. W biblijne postaci wcielili się Przemysław Szumowski z żoną Wiktorią i trójką dzieci: Barbarą, Mikołajem i najmłodszą Anielą. W postaci królów Melchiora, Kacpra i Baltazara wcieli się: Robert Skik, Władysław Król i Andrzej Fatla z farmy pana Franciszka Skika, która dostarczyła również konie. Obok właściciela jeźdźcom asystowali dbający o bezpieczeństwo i porządek: Józef Miernicki, Jan Bafia i Władysław Kurpiel.
Na placu Święty Mikołaj rozdawał dzieciom prezenty. Nad organizacją orszaku czuwał jego pomysłodawca Norbert Garczyński, który zadbał także o lawetę, na której kolędowali pastuszkowie oraz o sanie dla Mikołaja. Na zakończenie orszaku proboszcz miejscowej parafii, ks. Tomasz Ludwicki zaprosił wszystkich do sali w podziemiach kościoła na gorący posiłek, słodycze i napoje oraz do obejrzenia spektaklu bożonarodzeniowego przygotowanego i wystawionego przez góralski zespół folklorystyczny Juhasi.
– Staramy się jako rodzice, żeby przekazywać naszym dzieciom wszystko to, co my doświadczyliśmy w naszym życiu. Jakie były te nasze tradycje podhalańskie. Jak to wszystko się odbywało, a dzieci starają się jak najbardziej mogą to pokazać, występują i w ten sposób kultywują te nasze tradycje. My się cieszymy, że chcą, że próbują i się rozwijają – powiedziała mama Emilki Jurek, która w jasełkach wcieliła się w postać Matki Boskiej.
– Jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że się narodził, trzem królom, że reprezentowali wtedy całą ludzkość tam w Betlejem, i my tutaj też w naszych tradycjach polonijnych, polskich staramy się te wydarzenia kultywować i pokazywać na zewnątrz świątyń. Dzisiaj nasz orszak ma wymiar międzynarodowy. Uczestniczył w nim nasz nowy biskup pochodzenia latynoskiego z IV Wikariatu oraz ksiądz z Nigerii. Można powiedzieć, że cały świat dzisiaj był u św. Ferdynanda i św. Władysława. Z radosnym i pełnym wiary sercem szliśmy w tej procesji zanosząc do Pana Boga modlitwy o pokój i miłość, sławiąc narodzenie Pana kolędami i pastorałkami. Ten orszak, te jasełka, to przeżywanie są wcieleniem tej naszej wiary tutaj na emigracji. Niech nam Pan Bóg doda dużo wiary, miłości i cierpliwości na ten Nowy Rok. Niech będzie bezpieczny wasz każdy krok. Niech Święta Rodzina, Kacper, Melchior i Baltazar wszystkich strzeże – powiedział proboszcz parafii pw. św. Ferdynanda, ks. Piotr Gnoiński, który został obdarowany przez rekonstruktorów z 12 Pułku Ułanów Podolskich, Pomocniczej Służby Kobiet oraz Orderu św. Stanisława Biskupa i Męczennika okolicznościowym kalendarzem, ukazującym działalność tych organizacji.
Do życzeń dołączył gospodarz Parafii pw. św. Władysława, ks. proboszcz Tomasz Ludwicki, który wyrażając radość z tak licznego udziału wiernych w orszaku życzył wszystkim mocnej wiary w Boga i wytrwałości przy Panu Bogu.
– Żyjemy dzisiaj w świecie, który zatopiony jest w ciemności. Potrzebujemy tego światła, które pochodzi od Pana Boga. Nam wszystkim potrzeba mocnej wiary – powiedział ks. Tomasz.
Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP















