Anderson, dziękując za wyróżnienie podczas gali w Los Angeles, powiedział, że tworzenie filmów to „jedyny legalny sposób na bycie paranoikiem w świetle reflektorów”. Produkcja, utrzymana w charakterystycznym dla twórcy stylu, koncentruje się na psychologii bohaterów, napięciach i emocjach w relacjach międzyludzkich.
– Paul potrafi zamienić ludzki niepokój w najpiękniejszy wizualny poemat, jakiego kino kiedykolwiek potrzebowało – skomentował Steven Spielberg.
W najważniejszej kategorii – najlepszego filmu dramatycznego – triumfował „Hamnet”. Intymna historia w reżyserii Chloe Zhao, osadzona w XVI-wiecznej Anglii, opowiada o żałobie Agnes i Williama Szekspira po stracie syna, która stała się inspiracją dla powstania dramatu „Hamnet”. Grająca rolę Agnes Jessie Buckley odebrała statuetkę dla najlepszej aktorki. Za zdjęcia do filmu odpowiadał Polak Łukasz Żal.
Za najlepszą aktorkę w komedii lub musicalu uznano Rose Byrne za rolę w czarnej komedii „If I Had Legs, I’d Kick You” („Kopnęłabym cię, gdybym mogła”). Najlepszym aktorem w tej kategorii został Timothée Chalamet za rolę w „Marty Supreme” („Wielki Marty”).
Duże emocje wzbudził sukces brazylijskiego filmu „The Secret Agent” („Tajny agent”) w reżyserii Klebera Mendonçy Filho, nagrodzonego jako najlepszy film nieanglojęzyczny. Złoty Glob dla najlepszego aktora dramatycznego trafił do Wagnera Moury, który wcielił się w profesora uciekającego przed dyktaturą w latach 70.
Za najlepszy film animowany uznano „KPop Demon Hunters” („K-popowe łowczynie demonów”), a za najlepszą oryginalną piosenkę – utwór „Golden” z tej produkcji.
Statuetki na gali w Los Angeles wręczali m.in. Jennifer Lopez, Kevin Hart, Mila Kunis oraz Priyanka Chopra Jonas, która wspólnie z Lisą z zespołu BLACKPINK wręczyła nagrodę Noahowi Wyle’owi za najlepszą rolę męską w serialu telewizyjnym „The Pitt”.
Wieczór okazał się słodko-gorzki dla twórców horroru „Sinners” („Grzesznicy”) Ryana Cooglera. Film zdobył siedem nominacji i był jednym z faworytów gali, ale ostatecznie otrzymał Złoty Glob za produkcję o największej oglądalności oraz za muzykę. Nikki Glaser, prowadząca galę po raz drugi z rzędu, zażartowała, że „nawet najwięksi grzesznicy czasem odchodzą od ołtarza z pustymi rękami”.
Fani seriali świętowali sukces „The Studio” (Apple TV+) oraz „Adolescence” („Dojrzewanie”, Netflix). Ta druga produkcja została uznana za najlepszy miniserial i przyniosła statuetki Owenowi Cooperowi, Stephenowi Grahamowi oraz Erin Doherty.
Złoty Glob za najlepszy serial dramatyczny trafił do twórców „The Pitt”.
Specjalne wyróżnienia wręczono podczas dodatkowej ceremonii Golden Eve. Helen Mirren, odbierając nagrodę im. Cecila B. DeMille’a z rąk Harrisona Forda, podkreśliła, że nie jest to podsumowanie kariery, lecz celebracja „życia przesiąkniętego potem i pasją”.
Nagrodę im. Carol Burnett za wybitne zasługi dla telewizji otrzymała Sarah Jessica Parker, znana z roli Carrie Bradshaw w „Sex and the City” („Seks w wielkim mieście”).
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








