W poniedziałek, 12 stycznia, około godz. 5:24 a.m. kobieta siedziała w SUV-ie przed garażem w rejonie 600 South Paulina Street, na terenie kampusu Rush University Medical Center, gdy podjechał do niej ciemny sedan i ktoś oddał w jej kierunku strzały.
23-latka została trafiona w różne części ciała. Policja chicagowska poinformowała, że ranną przewieziono do szpitala powiatowego im. Strogera, oddalonego o kilka przecznic. Jej stan określany jest jako krytyczny.
Ojciec kobiety powiedział ABC7, że pracuje ona jako dyspozytorka medyczna (dispatcher) w Rush i udawała się na swoją zmianę, gdy została postrzelona.
Przez kilka godzin po strzelaninie S. Paulina Street pozostawała zamknięta między Harrison a Polk Street. Na miejscu ślady zabezpieczali funkcjonariusze policji chicagowskiej oraz ochrona szpitala Rush University.
Do poniedziałkowego poranka nikt nie został zatrzymany, a policja nie podała jeszcze opisu pojazdu, z którego padły strzały.
Rush University Medical Center poinformowało, że szpital nie wprowadził lockdownu w związku ze strzelaniną. Jednocześnie w oświadczeniu podkreślono, że departament ochrony (Rush Security) współpracuje z policją po tym, jak pracownik padł ofiarą poważnego ataku z użyciem broni palnej przed Armour Academic Center. „Ofiara i jej rodzina są w centrum naszej uwagi w tym niezwykle trudnym czasie” – napisano w oświadczeniu.
(tos)








