Polka miała czwarty czas w kwalifikacjach, a potem wyprzedziła Niemkę Mathildę Scheid w 1/8 finału (różnica 4,21 s) oraz Włoszkę Elisę Caffont w ćwierćfinale (0,59 s). W kolejnej rundzie musiała uznać wyższość Dekker (0,13 s).
W „małym finale”, czyli wyścigu o trzecie miejsce, w samej końcówce dogoniła i wyprzedziła Szwajcarkę Julie Zogg, uzyskując ostatecznie czas o 0,39 s lepszy, choć w pewnym momencie miała blisko sekundę straty.
Na podium zawodów PŚ Król-Walas stanęła drugi raz w tym sezonie - w grudniu była druga w slalomie gigancie równoległym we włoskiej Carezzy - a 12. w karierze. W slalomie równoległym - konkurencji, której nie ma w programie igrzysk olimpijskich - poprzednio w czołowej trójce była w styczniu 2019 roku.
W klasyfikacji generalnej Polka jest ósma z dorobkiem 222 punktów. Prowadzi Caffont - 422.
W rywalizacji mężczyzn najlepszy okazał się również reprezentant Włoch - Maurizio Bormolini. W finale wygrał z Bułgarem Aleksandrem Kraszniakiem. Trzeci był Amerykanin Cody Winters.
Bormolini jest wiceliderem klasyfikacji generalnej PŚ. Zgromadził 381 punktów i traci 23 do swojego rodaka Aarona Marcha, który we wtorek zajął piątą lokatę.
W kwalifikacjach odpadli: mistrz świata z 2023 roku Oskar Kwiatkowski (34. miejsce), Andrzej Gąsienica-Daniel (45.), Maria Bukowska-Chyc (24. miejsce) oraz Olimpia Kwiatkowska (33.), a Michał Nowaczyk nie ukończył swojego pierwszego przejazdu.
Kolejne zawody w tej konkurencji, tym razem drużynowe, odbędą się w środę w tym samym miejscu.(PAP)








