To jeden z eksperymentów społecznych, któremu warto się przyglądać, ponieważ może mieć wpływ na kondycję psychiczną oraz zdolności społeczne całego pokolenia. Australia wprowadziła właśnie w życie przepisy zakazujące korzystania z mediów społecznościowych przez młodzież.
Zakaz dotyczy 10 popularnych platform społecznościowych: Facebooka, Instagrama, Threads, TikToka, X, Reddita, YouTube’a, Twitcha, Kick i Snap. Inne podmioty, takie jak Bluesky, Steam i WhatsApp, mogą zostać objęte zakazem, jeśli zdobędą znacznie więcej użytkowników lub zostaną uznane za media społecznościowe, a nie za serwisy do gier czy komunikacji peer-to-peer. Dokładny mechanizm weryfikacji wieku i dezaktywacji kont leży w gestii poszczególnych firm. Nieprzestrzeganie tego zakazu pociąga za sobą wysokie koszty, w tym grzywny sięgające 33 milionów dolarów amerykańskich. Nie przewidziano żadnych wyjątków dla dzieci, które już korzystają z mediów społecznościowych, ani dla tych, które uzyskały zgodę rodziców, co nakłada na firmy mediów społecznościowych odpowiedzialność za ograniczanie dostępu dzieci do swoich usług. Użytkownicy nie są karani (choć od razu pojawiły się próby obejścia zakazów), a firmy będą podlegać wysokim grzywnom za naruszenia.
W tym zakazie jest pewna przewrotność. Media przyzwyczaiły nas do tego, że próby ograniczenia dostępu dzieci do mediów społecznościowych są w USA raczej domeną stanów republikańskich. Jednak najbardziej kompleksowy jak dotąd zakaz korzystania z social mediów przez młodzież egzekwuje lewicowy rząd Australii. Premier tego kraju Anthony Albanese napisał, że zakaz „będzie jedną z największych zmian społecznych i kulturowych, z jakimi zmaga się nasz naród”, chroniącą dzieci przed niebezpieczeństwami związanymi z kontaktami z nieznajomymi w Internecie oraz przed wpływem cyberprzemocy na zdrowie psychiczne.
Zakaz, jak każde arbitralne ograniczenie, budzi kontrowersje. Ale według danych Pew Research Center z 2024 roku, prawie połowa amerykańskich nastolatków przyznaje, że spędza zbyt dużo czasu w mediach społecznościowych, które mają negatywny wpływ na ich rówieśników. Także psychologowie potwierdzają, że wpływ mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne jest co najmniej alarmujący. Jednym z największych zagrożeń jest porównywanie się dzieci z innymi osobami w internecie lub odczuwanie strachu przed pominięciem czegoś, co wydaje się, że wszyscy inni mają lub robią. Nastolatki czują się też mniej komfortowo w normalnych kontaktach poza siecią. Uczenie mówiąc: uzależnienie od technologii przeprogramowuje mózg tak, aby oczekiwał większej ilości dopaminy, wyczerpując w ten sposób jego cierpliwość poznawczą i próg tolerancji frustracji. Badania wykazały stały związek między korzystaniem z mediów społecznościowych a nasileniem lęku, depresji, samotności, problemów ze snem i niską samooceną. Czyli korzystanie z mediów społecznościowych powoduje, iż dzieci mają m.in. krótszą zdolność koncentracji. Najnowsze badania wskazują również na związek między czasem spędzanym w mediach społecznościowych a ryzykiem podjęcia próby samobójczej.
Czy w Ameryce kiedykolwiek zostanie wprowadzony ogólnokrajowy zakaz korzystania z mediów społecznościowych? To pytanie pojawiło się już nie raz w mainstreamowych mediach. Wiele stanów – w tym Arkansas , Floryda, Missisipi, Teksas, Utah i Luizjana – uchwaliło własne przepisy dotyczące weryfikacji wieku w mediach społecznościowych. Choć wszystkie są wiązane z Republikanami, także Demokraci coraz głośniej włączają się publiczny dyskurs. Kalifornia i Nowy Jork obrały za cel tzw. „uzależniające treści” dla nieletnich w social mediach, a potencjalny kandydat na prezydenta w wyborach w 2028 r., Rahm Emanuel – były szef personelu Białego Domu prezydenta Obamy – namawia do pójścia w ślady Australii. Sondaże pokazują, że weryfikacja wieku w mediach społecznościowych cieszy się popularnością również wśród dorosłych Amerykanów. Jak na razie ustanowienie ogólnokrajowego szlabanu na social media dla dzieci i młodzieży nie wydaje się być priorytetem ani lekarzy, ani polityków. Są przeszkody związane z firmami technologicznymi, które mają mocne poparcie w Waszyngtonie. Tak więc to głównie rodzice muszą starać się trzymać dzieci z dala od mediów społecznościowych, albo przynajmniej ograniczać do nich dostęp.
Gdyby jednak doszło do wprowadzenia zakazu, bez wątpienia musielibyśmy poczekać na orzeczenie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w sprawie legalności weryfikacji wieku. Głównym pytaniem dotyczącym podobnych przepisów jest to, czy są one zgodne z konstytucją w świetle Pierwszej Poprawki gwarantującej wolność słowa. W sprawie z 2024 roku, Free Speech Coalition przeciwko Paxtonowi, Sąd Najwyższy utrzymał w mocy prawo stanu Teksas wymagające weryfikacji wieku dla stron internetowych zawierających treści o charakterze seksualnym. Mogłoby się to wydawać dobrym prognostykiem. Nie jest jednak pewne, czy Sąd Najwyższy zaakceptuje nakazy weryfikacji wieku poza kontekstem pornografii. W centrum uwagi znajduje się również sprawa Brown przeciwko EMA z 2011 roku, w której Sąd Najwyższy wyraźnie odmówił podtrzymania ograniczeń wiekowych dla materiałów nie posiadających charakteru seksualnego – w tym przypadku dotyczyło to kalifornijskiego prawa zakazującego sprzedaży brutalnych gier wideo nieletnim. Niektórzy komentatorzy wskazują na to orzeczenie jako dowód na to, że weryfikacja wieku w mediach społecznościowych również spotkałaby się z negatywnym przyjęciem w Sądzie Najwyższym.
Na razie jednak nikt nie wniósł mającego szanse na przegłosowanie projektu ustawy w sprawie ograniczenia dostępu do mediów społecznościowych w skali całych Stanów Zjednoczonych. Pozostaje więc uciekanie się do rodzicielskiej perswazji i uważne śledzenie skutków eksperymentów na antypodach.
Tomasz Deptuła

Dziennikarz, publicysta, ekspert ds. komunikacji społecznej. Przez ponad 25 lat korespondent polskich mediów w Nowym Jorku i redaktor “Nowego Dziennika”.








