31-letni Daniel Swiderski we wtorek, 13 stycznia został skazany na trzy lata więzienia po zawarciu ugody z prokuraturą powiatu McHenry. Prokuratura oddaliła najcięższy zarzut – usiłowania morderstwa, a także zarzuty bezprawnego przetrzymywania i zakłócania zgłaszania incydentu przemocy domowej w zamian za przyznanie się do winy w sprawie zaostrzonego zarzutu przemocy domowej.
27 maja 2025 r. ktoś zgłosił na policję w Lake in the Hills, że w domu krewnego ma miejsce incydent przemocy domowej. Funkcjonariusze przez około półtorej godziny pukali do drzwi, za którymi słyszeli płacz, krzyk i głośne kroki – według nagrania z kamery na mundurze funkcjonariuszy odtworzonego w sądzie. Policjanci nie weszli do środka, ponieważ nie mieli nakazu sądowego. Dopiero gdy usłyszeli wyraźny głos kobiety wołającej o pomoc, sforsowali tylne drzwi i pobiegli na górę.
Dalej, według nagrania, policjanci znaleźli uwięzioną w schowku w sypialni kobietę, która płakała i miała zakrwawioną twarz.
30-letni Daniel Swiderski miał więzić kobietę w schowku przez ponad godzinę. W tym czasie miał ją wielokrotnie uderzyć w twarz pięścią i łokciem, a także dusić – z przerwami – dłońmi zaciśniętymi wokół jej szyi – cytuje dokumentację sądową portal „Daily Herald”.
Początkowo mężczyzna został oskarżony o ciężkie pobicie, bezprawne przetrzymywanie i zakłócanie zgłaszania incydentu przemocy domowej. Zarzuty zostały później rozszerzone o usiłowanie morderstwa w kategorii Class X – najcięższych przestępstw w Illinois, za które grozi kara pozbawienia wolności od 6 do 30 lat.
Po aresztowaniu sędzia powiatu McHenry Christopher Harmon przychylił się do wniosku prokuratury o zatrzymanie Swiderskiego w areszcie, ponieważ, jego zdaniem, w obliczu przejawów tak niebezpiecznego zachowania, jakie prezentował Swiderski, nie istnieją okoliczności łagodzące.
Swiderski musi odsiedzieć 85 proc. swojego wyroku, po czym przez kolejne cztery lata będzie objęty nadzorem sądowym.
(jm)








