Hurkacz, który po problemach zdrowotnych odbudowuje ranking i obecnie jest w nim 55., najlepszy wynik w AO osiągnął w 2024 roku, kiedy zatrzymał się na ćwierćfinale. Z 45. na liście ATP Bergsem zmierzył się pierwszy raz. Belg nigdy w Melbourne nie przebrnął pierwszej rundy.
We wtorkowym meczu Hurkacz rozkręcał się powoli. W pierwszym secie serwował bardzo dobrze, ale jednocześnie nie radził sobie z podaniem Bergsa. W tie-breaku Polak prowadził 5-3, jednak pozwolił, aby partia wymknęła mu się z rąk.
W drugiej również zabrakło przełamań i również tie-breaka lepiej zaczął Hurkacz. Tym razem jednak zachował koncentrację do końca i wyrównał stan meczu.
Trzeci set był zdecydowanie najlepszy w wykonaniu 28-letniego Wrocławianina. Nie musiał bronić nawet jednego break pointa, a w ósmym gemie wreszcie przełamał Bergsa. Kilka minut później objął prowadzenie w meczu.
Belg zaczął odczuwać trudy długiego pojedynku. Prosił o przerwy medyczne, w trakcie których zajmowano się okolicami jego lewego biodra i uda.
W czwartym secie Belg w grze utrzymywał się do stanu 3:3. Trzy kolejne gemy i w konsekwencji mecz padły łupem Hurkacza.
Wcześniej we wtorek 80. w rankingu Quinn niespodziewanie pokonał rozstawionego z numerem 23. Holendra Tallona Griekspoora 6:2, 6:3, 6:2. Hurkacz z Quinnem również nie miał wcześniej okazji grać.
Wynik meczu 1. rundy:
Hubert Hurkacz (Polska) - Zizou Bergs (Belgia) 6:7 (6-8), 7:6 (8-6), 6:3, 6:3. (PAP)








