– Musimy zrobić wszystko, aby powtrzymać prezydenta Trumpa. On zakłóca pokój nie tylko na Grenlandii, ale i na świecie! – mówi 70 letni Jens Erik Kjeldsen w rozmowie z PAP.
Mężczyzna wierzy, że zwolennicy Trumpa również chcą postępować we właściwy sposób, ale zostali przez niego „uwiedzeni”. – Trzeba z nimi dyskutować i przekonywać – proponuje. Powołuje się na własne doświadczenia z rozmów z osobami o różnych poglądach, z którymi rozmawiał, gdy opływał Ziemię żaglówką.

Kjeldsen porównuje Trumpa do Hitlera, który „zwiódł świat ku strasznej katastrofie”. – I ostatecznie świat stanął przeciwko niemu. Demokracja i wolność zawsze zwyciężą – przekonuje.
Mężczyzna, który przedstawia siebie jako Grenlandczyka urodzonego w Danii, a także stolarza, ma ze sobą dwa maszty. Na jednym powiesił flagi Grenlandii, Danii oraz Wysp Owczych, a na drugim - flagi sojuszników: Francji, Norwegii, Wielkiej Brytanii i Polski. – Polaków bardzo lubimy – podkreśla. Kjeldsen przypiął też flagę Ukrainy. – Trzeba dalej wspierać Ukraińców, zagrożenie jest też od Wschodu – przypomina.
Pytany o słowa Trumpa, jakoby u wybrzeży Grenlandii pływały chińskie statki, odpowiada krótko: „Bzdura”. – Zajmowałem się czarterem łodzi, nawet dla wypraw naukowych. Nigdy żadnych Chińczyków nie widzieliśmy – podkreśla.
Konsulat USA w Nuuk jest zlokalizowany w niepozornym skandynawskim czerwonym domku w pobliżu portu. Kilkaset metrów od tego miejsca znajduje się duńskie Dowództwo Arktyczne, zajmujące się obroną Grenlandii. Kjeldsen utrzymuje, że pracownicy konsulatu na razie nie reagują na jego protest.
Z Nuuk Daniel Zyśk (PAP)








