Zwycięstwo monachijskiej drużynie dał Harry Kane. Anglik zdobył obie bramki (52. i 55. z rzutu karnego), ale w końcówce nie wykorzystał szansy na skompletowanie hat-tricka, trafiając w słupek z kolejnej „jedenastki”.
Kane ma siedem goli w trwającej edycji LM i pod tym względem ustępuje tylko Francuzowi Kylianowi Mbappe z Realu Madryt - 11. Od początku kariery Anglik strzelił w tych rozgrywkach 47 bramek. Jest coraz bliżej pierwszej dziesiątki klasyfikacji wszech czasów, w której prowadzi Portugalczyk Cristiano Ronaldo - 140 goli, a trzeci jest Lewandowski - 106.
Do środy Polak nie miał żadnego trafienia w tej edycji, ale to zmieniło się w 71. minucie meczu w Pradze. Wówczas otrzymał podanie od Anglika Marcusa Rashforda i, choć miał problemy z przyjęciem piłki, posłał ją do siatki z kilku metrów.
Był to pierwszy gol Lewandowskiego w Champions League od kwietnia ubiegłego roku, a 20. w barwach Barcelony w tych rozgrywkach.
Wcześniej, w 44. minucie, Polak trafił też do niewłaściwej bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gospodarzy piłki dotknął głową jeden z zawodników Slavii, a ta odbiła się od polskiego napastnika i wpadła do siatki.
Był to ostatni gol w pierwszej połowie, zakończonej remisem 2:2. Wcześniej prowadzenie Prażanom dał Vasil Kusej (10.), a później dwie bramki uzyskał Fermin Lopez (34. i 42.). W 63. minucie precyzyjnym strzałem w „okienko” popisał się Dani Olmo. Wojciech Szczęsny był rezerwowym bramkarzem gości.
W Bergamo lepiej mecz rozpoczęli gospodarze: w 13. minucie Zalewski dośrodkował w pole karne, a głową do bramki trafił Gianluca Scamacca. Później jednak trzy gole strzelił Athletic Bilbao, a Atalancie udało się odrobić tylko część strat. Zalewski grał do 66. minuty.
Zwycięstwa tego dnia odniosły też w komplecie angielskie ekipy. Liverpool wygrał z Olympique Marsylia 3:0, Chelsea Londyn - z Pafos FC 1:0, a Newcastle United - z PSV Eindhoven 3:0. Komplet punktów wywalczył też Juventus Turyn, który pokonał Benficę Lizbona 2:0.
W rozegranych wcześniej spotkaniach Galatasaray Stambuł zremisował u siebie z Atletico Madryt, a Karabach Agdam, w składzie z bramkarzem Mateuszem Kochalskim, dzięki bramce w końcówce, pokonał Eintracht Frankfurt 3:2. Mistrz Azerbejdżanu przybliżył się do awansu do fazy pucharowej, natomiast drużyna z Niemiec nie ma już na to szans.
We wtorek w hicie 7. kolejki Inter Mediolan przegrał u siebie z Arsenalem Londyn 1:3. Piotr Zieliński grał w zespole gospodarzy do 82. minuty.
Do sensacji doszło w Norwegii, gdzie Bodoe/Glimt pokonało Manchester City 3:1. To jedna z największych niespodzianek w historii LM. Piłkarze wicelidera angielskiej ekstraklasy postanowili zrobić zbiórkę pieniędzy, aby zwrócić swoim kibicom część kosztów podróży za koło podbiegunowe.
Porażkę poniosło także broniące trofeum Paris Saint-Germain - 1:2 ze Sportingiem Lizbona. Kłopotów nie miał za to Real Madryt, który rozbił u siebie AS Monaco 6:1.
W tabeli prowadzi Arsenal z kompletem 21 punktów i bilansem bramek 20-2. Drugi z 18 pkt jest Bayern, a kolejne lokaty zajmują Real i Liverpool - po 15 pkt. W pierwszej ósemce są też Tottenham Hotspur - 14 pkt, PSG, Newcastle i Chelsea - po 13. Tyle samo ma dziewiąta Barcelona, a także sklasyfikowane za nią ekipy Sportingu Lizbona, Manchesteru City, Atletico Madryt i Atalanty.
W ostatniej kolejce, która zostanie rozegrana w przyszłym tygodniu, walka o pierwszą ósemkę będzie więc zacięta. Zaangażowane w nią są też Inter, Juventus (po 12 pkt) oraz Borussia Dortmund - 11.
Karabach jest obecnie 18. z 10 punktami i za tydzień rywalizować będzie z Liverpoolem na Anfield. Nawet w przypadku porażki awans do fazy pucharowej nie jest wykluczony.
Osiem najlepszych zespołów fazy ligowej kwalifikuje się bezpośrednio do 1/8 finału. Drużyny z miejsc 9-24 będą walczyć o awans do tej rundy w barażach. Pozostałe ekipy zostaną wyeliminowane.(PAP)








