Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 22 stycznia 2026 18:26
Reklama KD Market
Burmistrz: transakcja zbyt droga i ryzykowna

Chicago nie wykupi parkomatów

Burmistrz Brandon Johnson potwierdził 20 stycznia, że miasto Chicago analizowało możliwość odkupienia około 36 tysięcy parkomatów sprzedanych prywatnej firmie 18 lat temu w jednej z najbardziej kontrowersyjnych umów w historii miasta. Ostatecznie jednak władze miasta zrezygnowały z pomysłu wykupienia. Oznacza to, że parkometry będą miały nadal prywatnego, ale nowego właściciela.
Chicago nie wykupi parkomatów

Autor: Adobe Stock

Burmistrz Brandon Johnson potwierdził 20 stycznia, że miasto Chicago analizowało możliwość odkupienia około 36 tysięcy parkomatów sprzedanych prywatnej firmie 18 lat temu w jednej z najbardziej kontrowersyjnych umów w historii miasta. Ostatecznie jednak władze miasta zrezygnowały z pomysłu wykupienia. Oznacza to, że parkometry będą miały nadal prywatnego, ale nowego właściciela. 

Chicagowskie parkometry zostały sprzedane w 2008 roku przez ówczesnego burmistrza Richarda Daleya za niemal 1,15 miliarda dolarów konsorcjum prowadzonemu przez Morgan Stanley, Allianz Capital Partners i fundusz majątkowy Abu Dhabi. Od tego czasu przychody z parkometrów znacznie przewyższyły początkową kwotę – w 2024 roku sięgnęły 2 mld dol., co oznacza, że inwestorzy odzyskali już swój wkład.
Obecnie prawa do 36 tys. parkomatów na terenie Chicago znowu są na sprzedaż, ale wykupienie ich może kosztować kolejne miliardy.

Chicagowskiej media spekulowały  w ostatnich dniach, że administracja burmistrza Brandona Johnsona bada możliwość wykupu. Burmistrz we wtorek, 20 stycznia przedstawił jednoznaczne stanowisko.

„Chcę uciąć plotki. W tej chwili nie prowadzimy działań zmierzających do zakupu miejskich parkomatów”– powiedział Johnson. Jak dodał, jego administracja przeanalizowała koszty i uznała, że taka transakcja nie ma finansowego sensu.

„Im bardziej się temu przyglądaliśmy, tym więcej problemów się pojawiało” – dodał. „W rzeczywistości wiele obaw zgłaszanych przez radnych miejskich oraz inne osoby zaznajomione z tematem, także z poprzednich administracji, wzbudziło u nas takie samo wahanie. Ostateczna cena wykupu była zdecydowanie zbyt wysoka – znacznie wyższa niż kwota, którą miasto pierwotnie otrzymało ze sprzedaży, i wyższa, niż pozwalałyby na to najbardziej rozsądne założenia”– powiedział burmistrz.

Poza bardzo wysoką ceną Johnson wskazał, że każdy taki plan wiązałby się z obsługą zadłużenia rozciągniętą na zbyt długi okres i obarczoną zbyt dużym ryzykiem. Ostatecznie to mieszkańcy Chicago musieliby ponieść koszty, a radni byliby zmuszeni do podnoszenia i taki już wysokich stawek za parkowanie na terenie Chicago.

„Krótko mówiąc, ten wykup uczyniłby złą umowę jeszcze gorszą” – podsumował burmistrz.

W środę, 21 stycznia nie było wiadomo, kto zostanie nowym właścicielem parkomatów w Chicago. Miasto nie otrzymało jeszcze takich informacji.

Kontrowersyjna umowa Daleya

W 2008 roku ówczesny burmistrz Richard M. Daley przepchnął umowę przez Radę Miasta w zaledwie 72 godziny. Kontrola nad parkometrami trafiła w ręce prywatnych inwestorów w zamian za jednorazową wypłatę 1,15 miliarda dol. Wtedy miało to załatać ogromną dziurę budżetową w czasie kryzysu finansowego, ale dziś krytycy wskazują, że była to katastrofa dla miasta. Inwestorzy odzyskali swoje nakłady już po 15 latach, a kolejne 60 lat przynoszą im zyski, podczas gdy miasto nic na tym nie zyskuje.

Joe Ferguson z Civic Federation podkreśla w rozmowie z FOX 32, że brak publicznych konsultacji i transparentności stworzył grunt pod dzisiejsze żale. Rada Miasta niemal nie zdążyła zapoznać się ze szczegółami umowy, a i tak głosowała 40 do 5 za jej przyjęciem. Wśród nielicznych przeciwników byli radny Scott Waguespack i obecna prezes Rady Powiatu Cook, Toni Preckwinkle, którzy od samego początku ostrzegali przed długoterminowym ryzykiem pozbycia się tak cennego miejskiego aktywa.

Tymczasowe rozwiązanie, trwałe konsekwencje

Jednorazowa wypłata w wysokości 1,15 mld dol. dała miastu szybkie wsparcie budżetowe, ale krytycy wskazują, że pieniądze nie zostały mądrze wykorzystane. Obietnice przeznaczenia części funduszy na przyszłe potrzeby, np. zobowiązania emerytalne, w praktyce nie zostały zrealizowane. Ferguson zauważa, że gdyby środki zostały odpowiednio zainwestowane, mogłyby generować przychody przez lata.

Zamiast tego Chicago zrezygnowało z jednego z głównych źródeł dochodu. Dziś miasto mierzy się z nowymi wyzwaniami budżetowymi, podczas gdy system parkometrów przynosi duże zyski prywatnym operatorom.

Teraz 18 lat po podpisaniu umowy parkometry pozostają klasycznym przykładem tego, czego nie robić – szybkie rozwiązania zamiast przemyślanej, długoterminowej strategii. Ferguson podkreśla, że miasto nadal zmaga się z zobowiązaniami emerytalnymi i innymi wyzwaniami finansowymi.

Joanna Trzos
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama