Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
niedziela, 14 czerwca 2026 14:33
Reklama KD Market

24 Le Mans - AF Corse siódmy w Le Mans, świetny start polskiego teamu w LMP2

Bolidy polskiego zespołu Inter Europol Competition wywalczyły dwie czołowe lokaty w klasie LMP2 w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, trzeciej rundzie długodystansowych mistrzostw świata (WEC). W Hypercar triumfował zespół Toyoty, a siódmą pozycję zajął AFCorse z Robertem Kubicą w składzie.
24 Le Mans - AF Corse siódmy w Le Mans, świetny start polskiego teamu w LMP2

Autor: Inter Europol Competition/Facebook

Inter Europol Competition wygrał swoją klasę LMP2 po raz trzeci w historii. To zespół wyścigowy mający swoją siedzibę pod Warszawą, popularnie nazywany "Turbo Piekarze". Jego liderem jest Jakub Śmiechowski, jadący w samochodzie numer 43, który zwyciężył.

Partnerami Polaka w teamie byli Francuz Tom Dillman i Brytyjczyk Nick Yelloly. Klasa LMP2 (prototypy wyścigowe) nie bierze już udziału w pełnym sezonie FIA WEC. Została usunięta z mistrzostw świata po to, aby więcej ekip mogło startować w kategorii Hypercar.

W klasie Hypercar zwyciężył zespół Toyoty Gazoo Racing, jadący w składzie: Japończyk Kamui Kobayashi, Brytyjczyk Mike Conway i Holender Nick de Vries. Drugie miejsce wywalczyli kierowcy BMW, a trzecie drugi team Toyoty.

AF Corse, prywatny team Ferrari, który odniósł ogromy sukces wygrywając w 2025 Le Mans, jechał w tym roku w takim samym składzie jak w wówczas. Partnerami Kubicy byli Chińczyk Yifey Ye i Brytyjczyk Phil Hanson.

Le Mans był trzecią rundą cyklu WEC w sezonie. Po dwóch wyścigach - na włoskiej Imoli i belgijskim torze Spa-Francorchamps - w klasyfikacji generalnej cyklu wicemistrzowie świata z poprzedniego sezonu AF Corse plasowali się na 11. pozycji z dorobkiem 9 pkt. Prowadziło BMW - 35 pkt, a na szóstym i siódmym miejscu były dwie fabryczne teamy Ferrari z dorobkiem, odpowiednio, 23 i 19 pkt.

Początek wyścigowego weekendu we Francji nie był w tym roku tak dobry jak w poprzednim sezonie. Ekipa AF Corse nie błyszczała formą podczas treningów, także w kwalifikacjach, w których zajęli odległe 17. miejsce. Także dwa fabryczne zespoły Ferrari nie prezentowały mistrzowskiej formy.

Jednak po starcie zespół AF Corse dość szybko wyprzedził kilku wolniejszych rywali i po kilku godzinach nocnej jazdy awansował na 7-8 lokatę. Później, gdy za kierownicą zasiadł Kubica i Hanson, obrońcy tytułu jechali jako szósty, później przez moment nawet piąty team.

Jednak na godzinę przez metą jadący jako ostatni w AF Corse Ye musiał zjechać do serwisu, aby dotankować paliwo. Był wtedy piąty, lecz na tor wrócił na siódmej pozycji i do mety już jej nie zdołał poprawić.

AF Corse popełniło podczas wyścigu kilka błędów. Najpierw otrzymało 5 sekund kary za wypuszczenie samochodu w alei serwisowej tuż przed koła nadjeżdżającej Toyoty. A później w nocy Kubica zignorował strefę ograniczonej prędkości, za co jury ukarało team przejazdem przez aleję serwisową.

Błędy popełniali także kierowcy teamów fabrycznych Ferrari, z których tylko jeden zameldował się na mecie na piątej pozycji. Drugi nie dojechał do mety z powodu awarii układu gaśniczego, a później elektroniki.

Czwartą rundą mistrzostw świata WEC będzie 12 lipca sześciogodzinny wyścig w brazylijskim Sao Paulo. (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama