- Jest mało prawdopodobne, by jakiekolwiek nowe porozumienie, znacznie różniło się od pierwotnego porozumienia lub było jego znaczącą poprawą – powiedział były prezydent (w latach 2009-2017) w wywiadzie, który - jak podała agencja AFP - stacja ABC News nada w całości w środę.
Porozumienie zawarte w 2015 roku „działało długo”, zanim „Stany Zjednoczone się z niego wycofały – stwierdził Obama. USA wycofały się z porozumienia nuklearnego z Iranem na mocy decyzji Donalda Trumpa w trakcie jego pierwszej kadencji prezydenckiej.
Międzynarodowa umowa JPCOA z 2015 r. stanowiła, że Iran ograniczy swoje ambicje nuklearne, nałoży limit na wzbogacanie uranu i zezwoli międzynarodowym inspektorom z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej na inspekcję swoich obiektów w zamian za zniesienie części sankcji nałożonych na irańskie zasoby ropy naftowej i odmrożenie miliardów dolarów zamrożonych aktywów irańskich - przypomniała stacja CNN.
Obama dodał, że ma nadzieję, iż „bombardowania ustaną, a zwykli ludzie nie będą już cierpieć w wyniku wojny”. Zauważył, że preferowaną drogą rozwiązania większości problemów jest dyplomacja, nie zaś działania militarne.
- W obliczu wielu złożonych problemów polityki zagranicznej, pomysł, że możemy po prostu narzucić naszą wolę siłą lub bombardowaniem, by znaleźć rozwiązania, może czasami wydawać się kuszący - przyznał b. prezydent. Jego zdaniem lepiej jest jednak „poświęcić czas na zbadanie dróg dyplomatycznych i wyczerpanie możliwości osiągnięcia porozumień, które nie rozwiążą 100 proc. problemu, ale rozwiążą 80 lub 90 proc.” - powiedział.
- Można by pomyśleć, że już dawno wyciągnęliśmy z tego lekcję, ale wydaje się, że co jakiś czas musimy uczyć się jej na nowo – dodał Obama.
Prezydent Trump poinformował w sobotę, że Stany Zjednoczone podpiszą w niedzielę porozumienie z Iranem w sprawie zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Informacja ta nie została jeszcze potwierdzona przez Teheran - podkreśliła AFP.
Trump wielokrotnie krytykował JPCOA i zapowiadał, ze zawarta przez niego umowa z Iranem będzie o wiele lepsza.
CNN zauważyła jednak ostatnio, że ta retoryka Trumpa może się na nim zemścić. Przed laty krytykował administrację Obamy za przekazanie Iranowi 400 mln dolarów w ramach transakcji związanej z uwolnieniem zakładników i umową nuklearną. Obecnie Teheran nalega na odmrożenie 24 mld dolarów. A nową zmienną w negocjacjach stała się cieśnina Ormuz, którą Iran był w stanie skutecznie zablokować i naciskać dzięki temu na światową gospodarkę.
Zdaniem CNN jeżeli problem ten nie zostanie skutecznie rozwiązany, a reszta umowy będzie bardzo podobna do umowy nuklearnej Obamy, krytycy Trumpa będą mogli łatwo twierdzić, że jest to gorsze porozumienie.
Przed dwoma miesiącami Trump - niezgodnie z prawdą - zapewniał, że Iran zgodził się na wszystkie jego żądania, w tym na zaprzestanie finasowania grup terrorystycznych jak Hamas i Hezbollah. Potem jednak strona amerykańska przestała wypowiadać się na ten temat. Wysoki rangą urzędnik administracji powiedział w piątek CNN, że Iran zobowiązał się nie finansować grup terrorystycznych. Ale nawet jeśli to prawda, diabeł tkwi w szczegółach – na przykład w tym, co to oznacza w praktyce i jak to może być weryfikowane.
A jeśli Trump nie osiągnie czegoś konkretnego na tym froncie, będzie to oznaczać, że nie udało mu się osiągnąć jednego z czterech kluczowych celów, jakie wyznaczył sobie na początku wojny - podkreśliła CNN. (PAP)

