Przybyłych na koncert w niedzielę, 18 stycznia przywitała dyrektor muzeum Małgorzata Kot, nie kryjąc radości z obecności orkiestry w murach polskiego muzeum.
– Uwielbiam orkiestry dęte, a dodatkowo jako parafianka Trójcowa, słucham ich w kościele. Wielu uczniów, którzy są muzykami tej orkiestry przychodzi do nas w ramach różnych spotkań, warsztatów ludowych, często z wycieczkami szkolnymi. Kilka razy mówili, że chcieliby przyjść do muzeum z orkiestrą i traktujemy ich dzisiejszą obecność jako początek współpracy. Pragniemy angażować przyjazne nam grupy do współpracy z muzeum. Cieszę się na wspólne kolędowanie, muzeum zostanie „okolędowane” dzięki temu koncertowi. Marzę o tym, żeby kiedyś, w sprzyjających warunkach, widzowie mogli usiąść pomiędzy muzykami i odczuć co to znaczy być w środku orkiestry – wyznała Pani Dyrektor.
Orkiestra dęta pod batutą Mirosława Bogunia zaprezentowała bogaty program, łącząc klasyczne kolędy (Wśród nocnej ciszy, Anioł pasterzom mówił, Bóg się rodzi) z nowoczesnymi aranżacjami wyśpiewanymi przez grupkę młodzieży szkolnej (Pastorałka od serca do ucha, Bosy pastuszek). Usłyszeliśmy dwadzieścia jeden kolęd i pastorałek. Każdy utwór poprzedzało wprowadzenie o tematyce religijnej czytane przez Barbarę Błasik, która również śpiewała kolędy. Publiczność reagowała z entuzjazmem nagradzając każdy utwór gromkimi brawami.
Polonijna Orkiestra Dęta „Trójcowo” została założona w 1989 roku z inicjatywy ks. Władysława Gowina SCh, ówczesnego dyrektora Polskiej Misji Duszpasterskiej. Orkiestra ma na swoim koncie występy nie tylko w Illinois, ale także w Wisconsin, Indianie i Pensylwanii. Niezwykłym wydarzeniem okazały się dwa spotkania z papieżem św. Janem Pawłem II w Polsce oraz oprawa muzyczna Mszy św. na Monte Cassino w hołdzie poległym żołnierzom. W 2024 roku orkiestra otrzymała Medal Konferencji Episkopatu Polski „Pro Polonia et Ecclesia” za zaangażowanie w życie religijne i promowanie Polski poza granicami kraju.
Ewa Krasoń: Od 2021 roku pełni Pan funkcję kierownika muzycznego orkiestry. Proszę powiedzieć, jak wygląda pana praca.

Waldemar Ruszała: Moim głównym celem po objęciu funkcji kierownika orkiestry było jej powiększenie. Wraz z pozostałymi członkami zespołu postawiliśmy na młodych muzyków. Obecnie w orkiestrze grają uczniowie – od szkoły podstawowej aż po studentów. Kolejnym priorytetem było „odświeżenie” wizerunku orkiestry poprzez zakup nowych mundurów. Jako kierownik przygotowuję i koordynuję występy orkiestry – zarówno takie jak dzisiejszy koncert w muzeum, jak i występy w kościołach, na piknikach oraz podczas wielu innych wydarzeń, na przykład Parady 3 Maja w downtown Chicago.
Dbam również o zakup nowych instrumentów oraz konserwację tych już posiadanych. Wspólnie z dyrygentem ustalamy także nowy repertuar.
Jeśli chodzi o próby, spotykamy się w każdą niedzielę w godzinach od 9.00 do 11.00 i pracujemy nad repertuarem. W okresie wakacyjnym dajemy muzykom czas na odpoczynek, lecz dla nowych oraz chętnych muzyków organizujemy dodatkowe zajęcia celem lepszego przygotowania do grania. Następnie przygotowujemy kolędy, po Bożym Narodzeniu szlifujemy pieśni wielkanocne oraz rozpoczynamy przygotowania do Parady 3 Maja.
Jako orkiestra staramy się również integrować, organizując wspólne wyjścia i wyjazdy – na pikniki, łyżwy, a w najbliższym czasie planujemy wspólny wyjazd do parku wodnego w Wisconsin Dells. Na te wydarzenia zapraszamy całe rodziny, nie tylko członków orkiestry.
EK: Czy te piękne mundury, które macie na sobie wiążą się z jakąś tradycją?
WR: Nasza orkiestra ma korzenie w Spytkowicach na Podhalu. Pierwszy organizator orkiestry pan Murzański, góral, przywiózł czarne i niebieskie mundury strażackie, kapelusze góralskie, peleryny. Służyły nam przez długi czas, aż przyszła pora na nowe. Koncertowaliśmy po Polsce i zbieraliśmy pieniądze na ich zakup. Tamtych nie dało się już kupić. Obecne mają strażackie sznury, pagony, są nowoczesne. Mogliśmy zakupić właściwe rozmiary dla młodzieży.
Ewa Krasoń: Jest Pan zastępcą kierownika orkiestry i dyrygentem. Proszę mi opowiedzieć o współpracy orkiestry z organizacjami polonijnymi.

Adam Jasiurkowski: Dwa lata temu mieliśmy okazję otwierać z orkiestrą Paradę 3 Maja odgrywając hymny narodowe, polski i amerykański na zaproszenie Związku Klubów Polskich. Mamy w planie rozwijać orkiestrę i docierać do różnych środowisk nie zapominając, że jesteśmy orkiestrą Trójcowa. Ta parafia zawsze będzie nam najbliższa i w pierwszej kolejności jak chodzi o występy czy oprawę muzyczną. Będziemy przyjmować wszystkie zaproszenia od innych kościołów czy organizacji. Bardzo chcemy się rozwijać muzycznie i docierać do coraz większej liczby różnych odbiorców.
EK: Pan Adam pracuje z orkiestrą dwadzieścia lat. Rok temu do orkiestry dołączyła jego córka Oliwia, uczennica II klasy LO Polskiej Szkoły im. Trójcy Świętej oraz jej kolega z klasy Michał Górski. Oliwia, co sprawia ci największą radość z bycia członkiem orkiestry?
Oliwia Jasiurkowski: Bardzo lubię, powiem nawet że uwielbiam, kiedy wszyscy spotykamy się na próby i razem gramy, rozmawiamy. Jeździmy na koncerty, tam możemy pochwalić się swoimi talentami, tym, że potrafimy grać na instrumentach, ja lubię bardzo grać na flecie. Lubię też śpiewać i tutaj mogę to robić.
EK: Michał, Jakie są twoje doświadczenia z orkiestrą?
Michał Górski: Dołączyłem do orkiestry rok temu, bo miałem tam znajomych z polskiej szkoły i drużyny piłkarskiej. Sześć lat uczę się grać na trąbce i w orkiestrze mogę grać na tym instrumencie, co bardzo lubię. Cieszę się, że poznałem nowych ludzi w orkiestrze, jest to bardzo fajna grupa, dobrze mi się z nimi gra. Zagraliśmy około dziesięciu koncertów. Będziemy grać w Lombard, nie mogę się doczekać, bo mam tam dużo kolegów.
EK: Gratulujemy wam obojgu i całej orkiestrze, i życzymy, aby muzykowanie dało wam wiele radości oraz byście byli ambasadami budowania polonijnej wspólnoty młodych.
Tekst i zdjęcia: Ewa Krasoń



















