Różnego rodzaju ostrzeżenia w związku z opadami śniegu, oblodzeniem i niskimi temperaturami dotyczą 160 mln ludzi w USA. Pogorszenie warunków atmosferycznych ma dotyczyć ponad połowy Stanów Zjednoczonych. Media alarmują, że burze śnieżne mogą być katastrofalne w skutkach. Temperatury mogą spaść do poziomu niebezpiecznego dla życia, może dojść do przerw w dostawach prądu i chaosu na drogach.
Stan sytuacji nadzwyczajnej ogłosiło kilkanaście stanów oraz Waszyngton. Burmistrzyni amerykańskiej stolicy Muriel Bowser powiedziała, że będą to „największe opady śniegu obserwowane od dawna”. W mieście ma spaść 9 cali (23 cm) śniegu.
Do godz. 12 p.m. czasu chicagowskiego w piątek tysiące lotów zostało opóźnionych. Axios informuje też o setkach odwołanych lotów krajowych. Na obu chicagowskich lotniskach niektóre loty też wypadły z rozkładu.
Linie lotnicze wysyłają do podróżnych wiadomości z ofertą zmiany rezerwacji. Na przykład przewoźnik Delta zaproponował pasażerom, którzy planują podróż w dniach 23-25 stycznia, darmową zmianę lotu. Zaznaczono, że zmiany są konieczne w przypadku lotów do i z północnego Teksasu, Oklahomy, Arkansas, Luizjany i Tennessee.
Polaków przed nadciągającymi burzami śnieżnymi ostrzegła Ambasada RP. (tos/PAP)








