W inauguracyjnej serii Żyła uzyskał 211 m i 187,6 pkt, Zniszczoł - 195 m i 163,7 pkt, Stoch - 191,5 m i 162,2 pkt, a Kubacki - 192,5 m i 161,1 pkt. Żyła w drugiej serii skoczył 206,5 m i zdobył łącznie 381,9 pkt.
- Jestem zadowolony. Miałem frajdę z tych skoków. Były w porządku. Są jeszcze jakieś rezerwy. To są loty i trzeba trochę odpłynąć - powiedział Żyła w Eurosporcie.
Stoch dopiero drugi raz odpadł po pierwszej serii MŚ w lotach, choć uczestniczył już w 10 edycjach tej imprezy.
- Miałem na dziś pewien plan, ale nie potrafiłem sprostać wyzwaniu, choć walczyłem do końca. Skok w konkursie był lepszy od tych w serii próbnej i kwalifikacjach. Jednak czegoś zabrakło, żeby skoczyć dalej, przekroczyć 200 metrów i wystąpić w dalszych seriach - przyznał Stoch.
Jego los podzielili Zniszczoł i Kubacki.
- Mam parę fajnych wspomnień z Oberstdorfu. Będę dalej pracował. Wiem jakie popełniam błędy. Brakuje mi wyczucia na progu. Wylatuję na niższym pułapie niż powinienem. Nie zyskuję odpowiedniej wysokości i prędkości - wyjaśnił Kubacki.
Dwudniowy konkurs indywidualny składa się z czterech serii. Trzecia i czwarta odbędzie się w sobotę. Zwycięzcą mistrzostw świata zostanie skoczek, który w czterech seriach zdobędzie najwięcej punktów.
- Nie tego oczekiwaliśmy. Piotrek Żyła latał, a reszta Polaków skakała. Zabrakło prędkości w locie. Trzech zawodników w sobotę będzie miało wolne. Musimy to zaakceptować i przygotowywać się do konkursu drużynowego. Już po treningach wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Na mamucich skoczniach trudno eliminować błędy. Ten konkurs był dla nas bardzo nieudany, choć Piotrek się sprężył - ocenił trener Maciej Maciusiak.
Po pierwszej serii prowadził Norweg Marius Lindvik, który osiągnął 225,5 m i 214,6 pkt. Startujący z krótszego o sześć belek rozbiegu Prevc otrzymał 213,2 pkt po skoku na odległość 204 m. Trzeci był Japończyk Ren Nikaido, który poprawił rekord życiowy w długości lotu na 230,5 m, co dało mu 213,1 pkt.
Ostatecznie Prevc awansował na pierwsze miejsce. W drugiej serii ze skróconego najazdu skoczył 224,5 m, zdobywając łącznie 442,2 pkt. Drugi Nikaido również uzyskał 224,5 m i traci do lidera 14 pkt. Lindvik ma 420,3 pkt i spadł na trzecią pozycję po skoku na 212 m.
- W pierwszej serii popełniłem błąd. Trafiłem na trudne warunki. Musiałem odrabiać stratę. Udało mi się to. W drugiej miałem jednak idealne warunki. Walka trwa dalej. W sobotę klasyfikacja może ulec przeobrażeniu. Moi rywale są groźni. To rutyniarze, wielcy lotnicy i wiedzą, co mają robić. Będę pod wielką presją - skomentował Prevc.
W sobotę zakończy się konkurs indywidualny, a na niedzielę zaplanowano rywalizację drużynową. Wyniki zawodów nie zaliczają się do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. (PAP)
Wyniki: 1. Domen Prevc (Słowenia) 442,2 (204,0/224,5) |








