51-letni mężczyzna zmarł w sobotę rano po tym, jak został postrzelony przez agentów federalnych w Minneapolis. Do strzelaniny doszło w rejonie 26th Street i Nicollet Avenue South podczas operacji związanej z egzekwowaniem prawa imigracyjnego.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) poinformował, że mężczyzna był uzbrojony i miał przy sobie pistolet z dwoma magazynkami. DHS oświadczył też, że agent oddał strzały w obronie własnej i w obawie o życie swoje oraz innych funkcjonariuszy.
„O godz. 9.05 a.m. (czasu lokalnego), gdy funkcjonariusze organów ścigania Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego prowadzili operację w Minneapolis przeciwko nielegalnemu imigrantowi poszukiwanemu za napaść z użyciem przemocy, do funkcjonariuszy Border Patrol (straży granicznej) podeszła osoba z 9 mm pistoletem półautomatycznym, który widać tutaj” - napisał DHS na platformie X, publikując zdjęcie broni. Zaznaczono, że służby próbowały rozbroić podejrzaną osobę, lecz - według resortu - stawiał on opór w sposób agresywny.
„W obawie o swoje życie oraz życie i bezpieczeństwo innych funkcjonariuszy agent oddał strzały w obronie własnej. Ratownicy medyczni na miejscu zdarzenia natychmiast udzielili pomocy medycznej podejrzanemu, ale stwierdzono jego zgon na miejscu” - poinformował DHS.
At 9:05 AM CT, as DHS law enforcement officers were conducting a targeted operation in Minneapolis against an illegal alien wanted for violent assault, an individual approached US Border Patrol officers with a 9 mm semi-automatic handgun, seen here.
— Homeland Security (@DHSgov) January 24, 2026
The officers attempted to… pic.twitter.com/5Y50mYONGH
Departament przekazał, że osoba ta miała przy sobie dwa magazynki i nie miała dokumentu tożsamości. „Wygląda to na sytuację, w której ta osoba chciała wyrządzić jak największe szkody i zmasakrować organy ścigania” - stwierdził.
Po strzelaninie na miejscu zgromadziły się grupy protestujących. Agenci federalni użyli gazu łzawiącego, by opanować sytuację. Według DHS ok. 200 osób, których nazwano „awanturnikami” przybyło na miejsce zdarzenia. Zarzucono im, że „zaczęli utrudniać pracę funkcjonariuszom i atakować ich”. „W celu zapewnienia bezpieczeństwa społeczeństwu i funkcjonariuszom zastosowano środki kontroli tłumu” - dodał Departament Bezpieczeństwa Krajowego.
Do incydentu doszło na tle rosnących napięć w Twin Cities po śmiertelnym postrzelieniu 7 stycznia przez agenta ICE 37-letniej Renee Good. W mieście codziennie odbywają się protesty przeciwko działaniom służb federalnych wobec imigrantów. W piątek tysiące demonstrantów wyszło na ulice w mroźną pogodę, domagając się wycofania federalnych funkcjonariuszy.(tos/PAP)








