Bayern, który w środku tygodnia zapewnił sobie bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, w sobotę zagrał w częściowo rezerwowym składzie i to na podopiecznych Belga Vincenta Kompany’ego się zemściło. Wprawdzie w 26. minucie prowadzenie dał im Japończyk Hiroki Ito, ale później dla walczących o utrzymanie w Bundeslidze gości trafili Brazylijczyk Arthur Chaves (75.) i Francuz Han-Noah Massengo (81.).
- Zabrakło nam świeżości. Przez 90 minut nie udało nam się znaleźć właściwego rytmu, Augsburg był od nas lepszy w obronie - skomentował Joshua Kimmich, który pojawił się na boisku w 61. minucie.
W wyjściowym składzie gospodarzy nie było też m.in. bramkarza Manuela Neuera, Serge’a Gnabry’ego, Francuza Dayota Upamecano i Jamala Musiali, który dopiero wraca do formy po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. W sobotę wszedł na plac gry razem z Kimmichem i był to jego drugi oficjalny występ od momentu odniesienia urazu.
To pierwsza ligowa porażka mistrzów Niemiec od 8 marca ubiegłego roku, kiedy ulegli VfL Bochum 2:3.
- Zawsze wiedziałem, że Bundesliga nie jest łatwa i każdy mecz niesie ze sobą ryzyko. Jestem bardziej rozczarowany wynikiem niż postawą moich zawodników. Graliśmy solidnie w pierwszej połowie, choć brakowało nam kreatywności. W drugiej zabrakło nam energii, żeby utrzymać dobry wynik. Teraz trzeba pokazać właściwą reakcję - powiedział Kompany na konferencji prasowej.
Z kolei zespół z Augsburga zdobył komplet punktów po raz pierwszy po serii pięciu spotkań bez wygranej. W Monachium zwyciężył ostatnio 11 lat temu.
Bayern ma 50 punktów, o 11 więcej od drugiej w tabeli Borussii Dortmund, która od godz. 18.30 rywalizuje w Berlinie z Unionem.
Trzeci, po wyjazdowym zwycięstwie nad Eintrachtem Frankfurt 3:1, jest zespół Hoffenheim z 36 pkt. Augsburg awansował na 13. lokatę - 19 pkt.
W Moguncji ekipie VfL Wolfsburg nic nie dała skuteczna interwencja Grabary przy karnym wykonywanym przez Phillipa Tietza w 22. minucie. Później polski bramkarz był bliski obronienia kolejnej „jedenastki” - po strzale Nadiema Amiriego w 83. minucie piłka prześlizgnęła się pod jego łokciem.
Tietz powetował sobie niepowodzenie z pierwszej połowy i w 68. minucie pokonał Grabarę głową, a na listę strzelców wpisał się też pięć minut później Stefan Bell.
W tabeli „Wilki” są tuż przed Augsburgiem - na 12. pozycji, również z 19 punktami. (PAP)








