Do strzelaniny doszło w sobotę około 9:05 a.m. czasu lokalnego w rejonie 26th Street i Nicollet Avenue South podczas operacji związanej z egzekwowaniem prawa imigracyjnego. Według DHS, mężczyzna miał podejść do funkcjonariuszy Border Patrol z półautomatycznym pistoletem 9 mm.
Departament przekazał, że agenci próbowali rozbroić mężczyznę, ale – według DHS – stawiał agresywny i gwałtowny opór, i doszło do konfrontacji, która zakończyła się użyciem broni palnej.
W sieci pojawiło się nagranie z telefonu komórkowego, na którym widać szarpaninę między agentami federalnymi a mężczyzną leżącym na ziemi. Chwilę później słychać strzały.
Dowódca Border Patrol Greg Bovino oświadczył, że funkcjonariusze próbowali rozbroić Prettiego. „Stawiał gwałtowny opór” – powiedział Bovino.
DHS poinformował we wpisie na portalu X, publikując zdjęcie broni Prettiego, że agent oddał strzały w obronie własnej oraz w obawie o życie swoje i innych funkcjonariuszy. Ratownicy natychmiast przystąpili do udzielania pomocy, jednak zgon stwierdzono na miejscu. Policja potwierdziła, że mężczyzna miał przy sobie legalnie posiadaną broń z pozwoleniem na jej noszenie.
Nagrania z mediów społecznościowych, które zweryfikował „New York Times”, wydają się podważać wersję wydarzeń przedstawioną przez DHS. Pretti wyraźnie trzymał w ręku telefon, a nie broń, zanim agenci powalili go na ziemię i oddano strzały.
Władze federalne dodały, że mężczyzna nie miał przy sobie dokumentu tożsamości.

Tożsamość zastrzelonego potwierdził związek zawodowy AFGE Professional Local 3669. 37-letni Alex Pretti urodził się w Illinois. Był obywatelem USA, mieszkańcem Minneapolis i pielęgniarzem oddziału intensywnej terapii szpitala dla weteranów Minneapolis VA Health Care System.
„Straciliśmy członka naszego związku. To druzgocąca tragedia” – przekazano w oświadczeniu. Amerykańskie Stowarzyszenie Pielęgniarek wezwało do pełnego i niezależnego śledztwa oraz ujawnienia jego wyników rodzinie i opinii publicznej.
Na śmierć Prettiego zareagowali politycy z Illinois. Gubernator JB Pritzker wezwał do wstrzymania finansowania ICE. Burmistrz Chicago Brandon Johnson zaapelował o likwidację tej agencji i wyraził solidarność z mieszkańcami Minneapolis.
„Zamaskowani federalni agenci w Minnesocie właśnie zastrzelili kolejną osobę. Musimy to zatrzymać. Teraz. Wstrzymać finansowanie, zakończyć okupacje, powstrzymać zabijanie” – napisał Pritzker w mediach społecznościowych, wzywając innych gubernatorów do wspólnej reakcji przeciwko – jak to określił – bezprawiu.
Burmistrz Johnson podkreślił, że Chicago solidaryzuje się z mieszkańcami Minneapolis. „ICE musi zostać zlikwidowane. Nie możemy pozwolić na bezkarność” – napisał.
W Chicago zapowiedziano protest. Demonstranci mieli zebrać się o 3:00 p.m. w Logan Square, na północnym zachodzie miasta.
Prezydent Donald Trump skrytykował gubernatora Minnesoty i burmistrza Minneapolis, oskarżając ich o „podżeganie do buntu” i zarzucając odwołanie miejscowej policji z ochrony agentów ICE. „To jest broń napastnika – naładowana, z dwoma dodatkowymi pełnymi magazynkami, gotowa do użycia. Gdzie była miejscowa policja?” – napisał Trump na platformie Truth Social, publikując zdjęcie broni.
Po strzelaninie na miejscu zgromadziły się grupy protestujących. Agenci federalni użyli gazu łzawiącego, by opanować sytuację. Do incydentu doszło na tle rosnących napięć w Twin Cities po śmiertelnym postrzeleniu 7 stycznia przez agenta ICE 37-letniej Renee Good. W mieście codziennie odbywają się protesty przeciwko działaniom służb federalnych wobec imigrantów. W piątek tysiące demonstrantów wyszło na ulice w mroźną pogodę, domagając się wycofania federalnych funkcjonariuszy.
Opracowała: Joanna Trzos
[email protected]








