Trzysetowy mecz Alcaraza z De Minaurem trwał dwie godziny i 18 minut. Mierzyli się po raz szósty. Hiszpan wygrał każdy z tych pojedynków.
- Cieszę się z tego, że gram dobrze. Podnoszę swój poziom z meczu na mecz. Dziś zagrałem wspaniały tenis i jestem z siebie dumny. Cieszę się, że wystąpię w półfinale. Alex gra dobrze w obronie. Świetnie odbijał piłki. Byłem pod wrażeniem jego występu. Jest bardzo szybki na korcie. Musiałem zachować koncentrację przy każdej wymianie. Początek meczu był trudny, ale w końcówce grało mi się dużo lepiej - powiedział Alcaraz w pomeczowym wywiadzie.
W Melbourne hiszpańskiemu tenisiście towarzyszą brat, ojciec i wujek.
- Lubimy wygłupiać się w szatni. Cieszę się, że wokół siebie mam tyle osób, na których mogę polegać. Dzięki nim czuję się jak w domu. Jestem dumny i szczęśliwy, że widzę ich na trybunach. Mój ojciec sam grał w tenisa i marzył o wielkiej karierze. Teraz spełniam jego marzenia - oznajmił.
Alcaraz ma na koncie sześć wielkoszlemowych tytułów - po dwa w Wimbledonie, French Open i US Open. Na kortach Melbourne Park pierwszy raz przebrnął ćwierćfinał. Tak jak Idze Świątek, brakuje mu triumfu w Australii do „Karierowego Szlema”.
Zverev w ćwierćfinale wyeliminował Learnera Tiena z USA. Reprezentant Niemiec 12 razy mierzył się z Alcarazem. Hiszpan spodziewa się trudnej przeprawy w półfinale.
- Obserwuję Aleksa od początku turnieju. Gra bardzo dobrze i równo. Jest świetnie przygotowany. To będzie bitwa. Jednak będę gotowy. Nie mogę doczekać się tego meczu - oświadczył Alcaraz.
W środę w pozostałych ćwierćfinałach Włoch Jannik Sinner zmierzy się z Amerykaninem Benem Sheltonem, a Włoch Lorenzo Musetti zagra z Serbem Novakiem Djokoviciem, który 10 razy triumfował w Australian Open - ostatnio w 2023 roku.(PAP)








