„To, co w ostatnim miesiącu wydarzyło się w Minneapolis, to zdrada naszych podstawowych amerykańskich wartości. Nie jesteśmy krajem, który strzela do naszych obywateli na ulicy. Nie jesteśmy krajem, w któym pozwala się na brutalne traktowanie obywateli za to, że korzystają ze swoich konstytucyjnych praw. Nie jesteśmy krajem, który depcze czwartą poprawkę i toleruje terroryzowanie naszych sąsiadów” - napisał Biden w serwisie X. Czwarta poprawka do konstytucji USA gwarantuje prawo do nietykalności osobistej.
Były prezydent ocenił, że mieszkańcy Minnesoty „pozostają silni, pomagając członkom swojej wspólnoty w niewyobrażalnych okolicznościach, opowiadając się przeciwko obserwowanej przez nich niesprawiedliwości i pociągając rząd do odpowiedzialności wobec społeczeństwa”.
Dodał, że mieszkańcy tego stanu przypomnieli, co to znaczy „być Amerykaninem” oraz „wycierpieli wystarczająco dużo z rąk obecnej administracji”.
„W USA nie ma miejsca na przemoc i terror, zwłaszcza gdy nasz własny rząd obiera sobie za cel amerykańskich obywateli” - oznajmił Biden.
„Nikt nie może zniszczyć tego, co reprezentuje i w co wierzy Ameryka, nawet prezydent, jeśli my - cała Ameryka - powstaniemy i przemówimy. Wiemy, kim jesteśmy. Czas, by (to) pokazać światu. A co ważniejsze, czas, by pokazać (to) samym sobie” - wezwał Demokrata.
Zaapelował o pełne, sprawiedliwe i przejrzyste dochodzenia w sprawie dwojga Amerykanów, którzy stracili życie z rąk służb federalnych.
„Razem z Jill przesyłamy dużo siły rodzinom i społecznościom, które kochają Aleksa Prettiego i Renee Good, gdy wszyscy opłakujemy ich bezsensowną śmierć” - napisał były szef państwa.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)








