Wartość zakładów dotyczących polityki na platformie Kalshi wynosi obecnie ok. 129 mln dolarów. Na zakłady polityczne w serwisie Polymarket ok. 370 tys. osób postawiło w sumie ponad 90 mln dolarów.
Wiele zakładów dotyczy możłiwych działan Trumpa i jego administracji. Użytkownicy mogą obstawiać np. czy USA zaatakują Iran w ciągu najbliższych sześciu miesięcy oraz kto zostanie mianowany następnym prezesem amerykańskiego banku centralnego.
Należąca do Trumpa sieć społecznościowa Truth Social, również ma zamiar wejść na rynek prognoz. Wśród usług na nim oferowanym mają znaleźć się także zakłady dotyczące wyborów - napisał „Washington Post”.
- Demokratyzujemy informacje i dajemy zwykłym Amerykanom możliwość czerpania z mądrości tłumu, zmieniając wolność słowa w praktyczną prognozę przyszłości – powiedział w październiku Devin Nunes, prezes i dyrektor generalny Trump Media. Obecnie syn prezydenta, Donald Trump Jr., jest inwestorem w Polymarket oraz doradcą Kalshi.
Choć platformy przyjmujące zakłady dotyczące polityki istnieją już od wielu lat, to po raz pierwszy przyciągnęły rzesze zainteresowanych podczas amerykańskich wyborów prezydenckich w 2024 r. Wówczas na zakłady wydano miliardy dolarów.
Amerykański dziennik alarmuje jednak, że rozwój rynków prognoz wiąże się również z obawami dotyczącymi handlu informacjami poufnymi, manipulacji rynkiem czy nawet zachęt dla osób powiązanych z rządem do wpływania na wyniki zakładów.
Na początku stycznia jeden z użytkowników Polymarket zarobił ponad 400 tys. dolarów, dzięki obstawieniu w odpowiednim momencie, że przywódca Wenezueli Nicolas Maduro zostanie obalony. Wzbudziło to obawy o nierpawidłowości.
Po tym wydarzeniu kongresmen Ritchie Torres, Demokrata z Nowego Jorku, złożył projekt ustawy, która zakazałaby urzędnikom rządowym obstawiania wydarzeń, na które mają wpływ lub posiadają o nich poufne informacje. (PAP)








