Oba zespoły przystąpiły do polonijnych derbów w odmiennych nastrojach. Wisłoka po słabym starcie, który nie wróżył niczego dobrego, przełamała się i wygrała następnie trzy mecze z rzędu, w tym z bardzo mocnymi Schwaben AC 5:4. Z kolei Eagles, po obiecującym początku, w trzech kolejnych spotkaniach zdobył tylko dwa punkty i praktycznie odpadł z rywalizacji o mistrzowski tytuł. Wisłoka, dzięki niedzielnemu zwycięstwu szanse na trofeum wciąż podtrzymuje.
„Emocje były duże, a końcowy wynik był niepewny do ostatniej sekundy meczu” – powiedział po jego zakończeniu piłkarz Wisłoki Michał Szaflarski. „Nasi rywale grali z kontry, skutecznie zamieniając na bramki stworzone przez siebie sytuacje. Prowadzili już 3:1, ale na szczęście jeszcze przed przerwą udało nam się wyrównać. Ważnym momentem meczu był niewykorzystany przez Eagles rzut karny. Nasz bramkarz Konrad Dziedzic końcami palców skierował piłkę na słupek, a ta odbita od niego wyszła w pole. Przy stanie 4:4 Olek Melnyk otrzymał dokładne podanie od Michała Piechoty i nie zmarnował okazji, zdobywając drugą w tym meczu swoją bramkę. W końcówce skutecznie broniliśmy się, dwukrotnie wybijając piłkę z linii bramkowej. Udało nam się dowieźć zwycięstwo do końca, którym z pewnością sprawiliśmy radość licznie zgromadzonym naszym kibicom” – dodał pomocnik Wisłoki.
Z porażką nie mógł się pogodzić trener Eagles Piotr Śliwa, twierdząc, że jego zespół był w niedzielę równorzędnym rywalem dla zdecydowanie bardziej doświadczonych piłkarzy Wisłoki. „Można powiedzieć, że przegraliśmy na własne życzenie, ale brak rutyny i młodzieńczy temperament zrobiły swoje. Co z tego, że nasi młodzi chłopcy zagrali skutecznie w ataku, zdobywając w sumie trzy bramki, skoro stracili aż pięć. Wszystkie po stratach piłki w środkowej części boiska, które Wisłoka bezlitośnie wykorzystywała. Gdyby potrafili przytrzymać piłkę, tak jak to robili ich starsi zmiennicy i nie wdawali się w ryzykowne dryblingi, z pewnością końcowy wynik byłby zupełnie inny. Nie robimy dramatu z porażki, bo założyliśmy sobie już wcześniej, że gra w hali będzie okazją do ogrania naszych wychowanków, dania im szansy wykazania się i sprawdzenia, kto z nich zasługuję na grę w pierwszym zespole Eagles w sezonie letnim. On dla nas jest priorytetem i jestem przekonany, że pokażemy się w nim z jak najlepszej strony” – podkreślał szkoleniowiec Eagles.
Szkoda, że nie dojdzie do bezpośredniej konfrontacji obu zespołów na otwartym stadionie. Wisłoka wybrała bowiem wyjątkowo słabą dywizję United Premier Soccer League. „Orły” z kolei zdecydowały się grać w dużo solidniejszej Midwest Premier League, gdzie natrafią m.in. na RWB Adrię, Chicago House AC, czy Bavarian United SC. O sile tej ligi przekonali się Czarni Jasło Chicago, którzy w ubiegłym sezonie nie zdobyli ani jednego punktu, przegrywając wszystkie z 12 spotkań. Czarnym nie wiedzie się także w sezonie halowym, gdzie są jedynym zespołem Major Division A z zerowym dorobkiem punktowym. Ich niedzielna porażka z Sockers FC 19 Academy 1:9 jest jedną z najboleśniejszych wpadek w kilkunastoletniej historii tego utytułowanego polonijnego klubu.
Z pierwszego punktu w rozgrywkach cieszy się natomiast Wisła, która bezbramkowo zremisowała z United Serbs. Ciekawe, czy w historii halowych rozgrywek zdarzył się już mecz, w którym nie padła ani jedna bramka? Jeżeli nie, to piłkarze obu zespołów mogą sobie pogratulować… przejścia do historii.
W szlagierze kolejki prowadząca w tabeli FC Dinara przegrała swój pierwszy mecz, ulegając Schwaben AC 6:9. Wykorzystali to młodzicy Sockers FC 19 Academy, którzy z 18 punktami zostali nowym liderem. FC Dinara ma taki sam dorobek, ale zdecydowanie gorszy bilans bramkowy, mimo że rozegrała o jeden mecz więcej. Tuż za nimi z 13 punktami są Schwaben AC i Wisłoka. O pięć punktów mniej mają zajmujące szóste miejsce Eagles, a tabelę zamykają Wisła i Czarni.
W Major Division B blisko trzeciej z rzędu wygranej była Jagiellonia. Do szczęścia zabrakło ośmiu sekund. Wtedy to przy stanie 3:2 FK Morava zdobyła wyrównującego gola, przerywając zwycięską passę „ Jagi”. Zajmuje ona teraz piąte miejsce, tracąc do prowadzącego Connection SC osiem punktów. W First Division niespodziewaną wpadkę zaliczyła prowadząca w tabeli Wisłoka U-21, remisując ze słabiutkimi Wings SC 2:2. Wykorzystała to Błyskawica 0-30, która pokonując Sockers FC Grey 3:1, zrównała się punktami z rezerwami biało-zielonych. Ma ona jednak jeden mecz mniej rozegrany i jak zwycięsko nadrobi zaległości, awansuje na pierwsze miejsce.
Skutecznością strzelecką zaimponowała Unia Chicago, która rozgromiła FC Dynamo 11:1. Było to trzecie w sezonie zwycięstwo zespołu Łukasza Mikołajczaka, który tracąc do prowadzących Wisłoki i Błyskawicy cztery punkty, zajmuje siódme miejsce w tabeli.
W nadchodzącą niedzielę dojdzie w Major Division A do dwóch derbowych pojedynków. O godz. 10.45 am w ligowym klasyku najstarszy polonijny zespół w Chicago Wisła zagra z najbardziej utytułowanym Eagles. I chociaż ci drudzy są faworytami, ich trener Piotr Śliwa twierdzi, że będzie to dla jego zespołu niezmiernie trudny pojedynek. O godz. 12.15 pm na boisko wyjdą piłkarze Wisłoki i Błyskawicy. Podobnie, jak w poprzednim meczu, tak i w tym emocji z pewnością nie zabraknie. O pierwsze punkty w tym sezonie spróbują powalczyć Czarni, którzy o 1.45 pm zmierzą się z Sockers FC Blue.
Wydarzeniem kolejki będzie konfrontacja Sockers FC 19 Academy z FC Dinarą (godz. 11.30 am), która może rozstrzygnąć losy mistrzowskiego tytułu. W Major Division B Jagiellonia zagra z przedostatnim w tabeli FC Force UA (3.15 pm), a w First Division Błyskawica 0-30 z Realem Eagles (11.30 am), Unia z Wings (1.45 pm), a Wisłoka U-21 o 2.30 pm z mającymi o jeden punkt mniej Sockers FC Grey.
Dariusz Cisowski








