Będący prezesem Tatry Ski Club Szymon Gąsienica Daniel, broniąc ubiegłorocznego tytułu, po raz kolejny udowodnił, że nie ma sobie równych wśród polonijnych alpejczyków. Na trasie składającego się z dwóch przejazdów slalomu giganta wyprzedził Dariusza Muchę, który powtórzył swój wynik sprzed roku. Na najniższym stopniu podium stanął Wojciech Gąsienica, potwierdzając, że jego medale zdobyte w bieżącym cyklu CMSC nie były dziełem przypadku.
W konkurencji kobiet Aleksandra Aleksiak zdetronizowała ubiegłoroczną triumfatorkę Ivanę Milotę, a na trzecim miejscu uplasowała się Amanda Keen.
Puchar Rodzinny, ufundowany przez Związek Podhalan w Północnej Ameryce zdobyli Amanda i Joe Keen.
„Wprawdzie niska temperatura sprawiła, że nie wszystkim udało się dojechać, ale ci, którzy zjawili się w Wilmot Mt, na pewno tego nie żałowali. Stojące na dobrym poziomie zawody były ze wszech miar udane. Organizator, którym jak co roku był Tatry Ski Club, nie tylko zadbał o sponsorów, również o namioty, banery, ciepły posiłek i napoje. Już teraz zapraszamy młodzież do lat 12 na zawody o Puchar Koziołka Matołka, które odbędą się w tym samym miejscu 22 lutego. A w ostatni weekend marca obiecaliśmy sobie wszyscy, że spotkamy się w Keystone w Kolorado na Międzynarodowych Mistrzostwach Polonii, które będą ukoronowaniem kolejnego bardzo udanego sezonu polonijnych narciarzy” – powiedział zdobywca trzeciego miejsca Wojciech Gąsienica.
Przez 20 lat był on zawodnikiem występujących w Lidze Podhalańskiej Szaflar, skąd pochodzi. Po zakończeniu kariery piłkarskiej jego nowymi pasjami stały się narty i rower. W zimie z coraz lepszym skutkiem rywalizuje na stokach, o czym świadczą wspomniane już medale w zawodach CMSC, a w lecie często można go zobaczyć na starcie lokalnych wyścigów kolarskich.
Mistrzostwa Polonii były też okazją do wręczenia Pucharu Prezesa. Zawody odbyły się tydzień wcześniej na stokach Granite Peak w Wisconsin. Zdobywcą trofeum został reprezentujący Tatry Ski Club Amerykanin Joe Keen, który miał najlepszą sumę czasów slalomu specjalnego i giganta oraz supergiganta.
Dariusz Cisowski
[email protected]








