Niezwykłą dramaturgię miało spotkanie w Lizbonie, gdzie Benfica podejmowała Real Madryt. W końcówce, gdy prowadzeni przez byłego trenera gości Portugalczyka Jose Mourinho gospodarze prowadzili 3:2, jeszcze jeden gol dla nich pozwoliłby im awansować na 24. lokatę i wystąpić w barażach, natomiast trafienie dla gości promowałoby ich na ósme miejsce, dające bezpośredni awans do 1/8 finału.
W ostatniej akcji meczu, przy rzucie wolnym dla Benfiki, pod bramkę rywali pobiegł bramkarz Anatolij Trubin i to właśnie Ukrainiec trafił do siatki głową, ustalając wynik na 4:2 i ratując byt „Orłów” w dalszej fazie Champions League. Była to już ósma doliczona minuta.
Ekipy z miejsc 23-24 w barażu rywalizować będą z tymi z pozycji 9-10, więc Benfica może trafić na dziesiąty Inter Mediolan Piotra Zielińskiego, który w środę wygrał na wyjeździe z Borussią Dortmund 2:0 (Polak grał do 74. minuty), lub na dziewiąty... Real Madryt.
Skład tych dwóch par uzupełnia ekipa Bodoe/Glimt, która postarała się o kolejną sensację. Po tym, jak w ubiegłym tygodniu wicemistrz Norwegii wygrał u siebie z Manchesterem City 3:1, tym razem zdołał pokonać także Atletico Madryt 2:1, i to na wyjeździe. W swoim debiutanckim sezonie w Lidze Mistrzów drużyna z koła podbiegunowego zajęła 23. pozycję.
W Barcelonie Lewandowski trafił do siatki w 48. minucie z bliska, wykorzystując podanie od Lamine'a Yamala. To jego drugi gol w tych rozgrywkach w obecnym sezonie, a 107. od początku kariery. FC Kopenhaga jest 40. rywalem, któremu Polak strzelił bramkę.
W klasyfikacji wszech czasów Champions League wyprzedzają go tylko Portugalczyk Cristiano Ronaldo - 140 bramek i Argentyńczyk Lionel Messi - 129.
Yamal też trafił w tym meczu do siatki, podobnie jak Brazylijczyk Raphinha, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Lewandowskim, oraz Anglik Marcus Rashford. Dla gości jedynego gola zdobył 17-letni Islandczyk Viktor Dadason. Według serwisu statystycznego Opta, to najmłodszy w historii piłkarz, który trafił na Camp Nou przeciwko Barcelonie w europejskich pucharach.
„Duma Katalonii” zakończyła rozgrywki na piątej pozycji i jako jedna z najlepszych ośmiu ekip awansowała bezpośrednio do 1/8 finału. Miejsce w tej rundzie już przed tą kolejką miały zapewnione Arsenal Londyn i Bayern Monachium. Do tego lider angielskiej ekstraklasy jako pierwszy odniósł komplet zwycięstw w fazie ligowej, istniejącej od sezonu 2024/25 - w środę przypieczętował zajęcie pierwszego miejsca, pokonując u siebie ostatni w tabeli Kajrat Ałmaty 3:2.
Wcześniej, gdy istniała jeszcze faza grupowa, wszystkie sześć meczów wygrało w niej dziewięć zespołów: po trzy razy Bayern i Real, a raz AC Milan, Paris Saint-Germain, Spartak Moskwa, Barcelona, Ajax Amsterdam, Liverpool i Manchester City.
W czołowej ósemce znalazło się łącznie pięć drużyn z Anglii. Za plecami Arsenalu i Bayernu uplasował się Liverpool, który rozbił u siebie Karabach Agdam 6:0. Bramkarzem gości był Mateusz Kochalski. Mimo porażki mistrz Azerbejdżanu znalazł się na miejscu dającym prawo gry w barażach.
Czwartą lokatę zajął Tottenham Hotspur, szóstą - Chelsea Londyn, a ósmą - Manchester City. Stawkę drużyn już zakwalifikowanych do 1/8 finału uzupełnił Sporting Lizbona.
Szansy na zakończenie zmagań w tym gronie nie wykorzystało broniące trofeum Paris Saint-Germain, które zremisowało u siebie z Newcastle United 1:1. Do tego groźnie wyglądającej kontuzji doznał jeden z najlepszych piłkarzy tego zespołu Gruzin Chwicza Kwaracchelia. Mistrzowie Francji zajęli 11. miejsce, a „Sroki” - 12.
Z rozgrywek odpadły natomiast m.in. Olympique Marsylia, Athletic Bilbao, Napoli, Ajax Amsterdam, Eintracht Frankfurt i Villarreal.
Baraże o awans do 1/8 finału zaplanowano na 17/18 i 24/25 lutego. Pary rozlosowane zostaną w piątek. Z kolei najlepsza „16” rywalizować będzie 10/11 i 17/18 marca, a losowanie par tej rundy odbędzie się 27 lutego.
Finał tej edycji rozegrany zostanie 30 maja w Budapeszcie.(PAP)








