Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 29 stycznia 2026 18:28
Reklama KD Market

W chaosie naruszanych poprawek

W chaosie naruszanych poprawek

Autor: PAP/EPA/WILL OLIVER

Operacje służb imigracyjnych w wielkich miastach oraz towarzyszące im masowe protesty, po śmierci dwojga obywateli USA zastrzelonych na oczach kamer, stały się już częścią amerykańskiej historii.

Być może historycy będą porównywać obecne wydarzenia z ruchem na rzecz swobód obywatelskich lub protestami przeciwko wojnie w Wietnamie.

Sytuacja, w której oddziały służb federalnych terroryzują całe społeczności, używając do tego broni palnej wobec osób niebędących bezpośrednim celem ich działań, rzeczywiście nie ma precedensu. Do tego toczy się spór prawny, kto ma uprawnienia do określonych działań i gdzie się kończą lub zaczynają kompetencje władz stanowych i federalnych.

Jeszcze więcej kontrowersji budzi oficjalna interpretacja wydarzeń kolidująca z przekazami wideo z miejsca tragedii. Nad wszystkimi działaniami administracji wisi pytanie o ich legalność, czyli zgodność z ustawą zasadniczą. Niektóre głosy krytyki administracji pojawiły się z dość nieoczekiwanej strony – organizacji i środowisk wspierających do tej pory niemal bezwarunkowo Trumpa. Śmiertelne postrzelenie Alexa Prettiego w Minneapolis przez agentów federalnych i natychmiastowe przedstawienie go jako uzbrojonej osoby zaangażowanej w „terroryzm krajowy” przez niektórych czołowych przedstawicieli administracji wywołało sprzeciw obrońców Drugiej Poprawki do Konstytucji USA. Wiele organizacji broniących praw do posiadania broni skrytykowało Kristi Noem, sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego i dyrektora FBI Kasha Patela za publiczne potępienie Prettiego za wniesienie broni na protest, pomimo że urzędnicy z Minnesoty potwierdzili, że posiadał on pozwolenie na jej noszenie. Kilka organizacji broniących praw do posiadania i noszenia broni szybko zdezawuowało oświadczenia Patela i Noem, w tym Minnesota Gun Owners Caucus, który w poście w mediach społecznościowych stwierdził, że Patel „całkowicie się mylił”.
Aidan Johnston z Gun Owners of America powiedział, że „wszystkie rządy muszą przestrzegać Drugiej Poprawki”. Jak wiadomo obrońcy prawa do posiadania broni to najczęściej sympatycy prawicy. „Nie ma zakazu noszenia przez posiadacza pozwolenia broni palnej załadowanej wieloma magazynkami podczas protestu lub wiecu w Minnesocie” – oświadczyło Minnesota Gun Owners Caucus. Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA) wydało również oświadczenie w odpowiedzi na wpis w mediach społecznościowych Billa Essayli’ego, prokuratora federalnego dla Centralnego Okręgu Kalifornii, który napisał: „Jeśli zbliżysz się do funkcjonariuszy organów ścigania z bronią, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą mieli prawo do strzelania do ciebie. Nie rób tego!”. Narodowe Stowarzyszenie na rzecz Praw do Broni (National Association for Gun Rights) również odpowiedziało na oświadczenie Patela, publikując wpis w mediach społecznościowych: „Noszenie dodatkowego magazynka nic nie znaczy”. „Twierdzenie czegoś innego stanowi niebezpieczny precedens dla praw wynikających z Drugiej Poprawki i stwarza łatwy argument za zakazem magazynków i podobnymi przepisami” – stwierdziła grupa.

O ile w sprawie zastrzelonych obywateli USA działania będą zmierzać najprawdopodobniej w kierunku ustalenia odpowiedzialność karnej, to Minesota wytoczyła rządowi inną sprawę, której skutki mogą zdecydować o nowej interpretacji wzajemnych relacji prawa stanowego i federalnego.

W sprawie Minnesota przeciwko Noem, prawnicy stanu argumentują, że rząd federalny działa niezgodnie z prawem, ingerując w sferę władzy stanowej (władzę policyjną). Zarzucają Waszyngtonowi naruszenie 10. Poprawki, która głosi, że zgodnie z Konstytucją Stanów Zjednoczonych stany posiadają zastrzeżone uprawnienia, a które nie są delegowane rządowi federalnemu. Pojawiło się także dość nowe roszczenie w oparciu o tzw. zasadę równej suwerenności, która stanowi, że wszystkie stany muszą być traktowane równo przez rząd federalny, gdy tymczasem administracja podejmuje działania przede wszystkim w stanach, w których rządzą Demokraci. Istnieje również roszczenie oparte na Pierwszej Poprawce i ustawie o postępowaniu administracyjnym, które głosi, że rząd nie może działać niezgodnie z prawem, w sposób arbitralny i kapryśny. Sprawy mają wyjątkowy charakter, bo brak precedensowych orzeczeń w podobnych przypadkach.
W połowie XX wieku istniał pewien wątek orzeczeń, w których Sąd Najwyższy próbował rozwinąć kwestię podstawowych uprawnień stanowych. Stwierdził więc, że rząd federalny nie może działać w sposób naruszający podstawowe uprawnienia stanowe, takie jak lokalizacja stolicy stanu, kontrola nad zasobami naturalnymi czy ustalanie wynagrodzeń pracowników administracji stanowej. Sąd stwierdził, że są to podstawowe uprawnienia stanowe. Jednak w słynnej sprawie Garcia przeciwko San Antonio Metropolitan Transit Authority w 1985 roku sąd uchylił tę interpretację orzeczenia i stwierdził – i nadal tak jest – że sądy federalne nie mogą zajmować się definiowaniem tego, co stanowi podstawowe uprawnienia stanowe. Wobec działań administracji w wielkich miastach tej dyskusji z pewnością nie unikniemy. I na pewno nie będzie ona należała do spokojnych.

Tomasz Deptuła

Dziennikarz, publicysta, ekspert ds. komunikacji społecznej. Przez ponad 25 lat korespondent polskich mediów w Nowym Jorku i redaktor “Nowego Dziennika”.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama