Po drodze do półfinału zarówno Rybakina, która w ćwierćfinale pokonała wiceliderkę światowego rankingu Igę Świątek 7:5, 6:1, jak i Pegula nie straciły seta. Pierwsza partia czwartkowego pojedynku była przedłużeniem dobrej passy reprezentantki Kazachstanu, grającej niezwykle pewnie i skutecznie przy własnym serwisie. Jedno przełamanie z początkowej fazy premierowej odsłony wystarczyło jej do zwycięstwa 6:3.
Drugi set był pełen zwrotów akcji. Początkowo Amerykanka utrzymała podanie, ale w trzecim gemie chwila nieuwagi i kilka prostych błędów kosztowały ją stratę serwisu. Już w kolejnym sytuacja się odwróciła i 31-letnia tenisistka z Buffalo po raz pierwszy w tym spotkaniu przełamała pięć lat młodszą rywalkę. Chwilę później ponownie straciła podanie i długo wydawało się, że nie zdoła już odrobić tej straty.
Urodzona w Moskwie Rybakina zaczęła jednak popełniać znacznie więcej błędów niż w pierwszej partii. W dziewiątym gemie Pegula obroniła trzy piłki meczowe przy swoim serwisie, a następnie doprowadziła do wyrównania po pięć. Później obie tenisistki zanotowały po jeszcze jednym przełamaniu i o wyniku decydował tie-break. Po zaciętej, nerwowej walce i dwóch niewykorzystanych przez Amerykankę piłkach setowych, górą była Rybakina za sprawą asa serwisowego i trudnego returnu.
To było ich siódme spotkanie i czwarta wygrana Kazaszki.
- To był epicki drugi set i jestem szczęśliwa, że udało mi się wygrać. Jessie grała wspaniale w drugiej partii. Było bardzo stresująco, kilka lat temu rozegrałam tutaj epickiego tie-breaka i go przegrałam, więc ten mecz pojawił się w mojej głowie. Jestem szczęśliwa, że udało mi się wygrać i nie mogę się doczekać sobotniego finału - powiedziała Rybakina na korcie krótko po meczu.
Wcześniej awans do czwartego finału w Melbourne z rzędu wywalczyła najwyżej rozstawiona Sabalenka. W półfinale zwyciężyła Ukrainkę Elinę Switolinę (nr 12.) 6:2, 6:3.
W sobotnim finale dojdzie zatem do powtórki decydującego pojedynku z 2023 roku, gdy Białorusinka wywalczyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy, pokonując Rybakinę 4:6, 6:3, 6:4. Co ciekawe, wówczas po drodze do finału Kazaszka również wyeliminowała Świątek. Wtedy wygrała z nią w 1/8 finału także w dwóch setach.
Bez względu na wynik sobotniego finału, Rybakina w najnowszym notowaniu światowego rankingu awansuje na trzecie miejsce. (PAP)








