Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 29 stycznia 2026 18:28
Reklama KD Market

Polonia chicagowska wspiera WOŚP

Po rocznej przerwie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy znów zagrała w Chicago. Pomimo mrozu i opadów śniegu 34. finał na scenie Centrum Kopernikowskiego zgromadził grupę wolontariuszy, którzy pod batutą Tomasza Towbina zadbali o zbiórkę funduszy i ciekawy program artystyczny. Na dwóch scenach już od godziny 12 w południe trwały koncerty, pokazy tańca, sportów walki i wiele innych atrakcji. Wśród gości była między innymi wicekonsul Agata Grochowska.
Polonia chicagowska wspiera WOŚP

Autor: Andrzej Baraniak

– Plany pokrzyżowała nam zimowa aura, ale widzę, że nie przeszkodziło to naszym gościom, zespołom i dzieciom w dobrej zabawie. Jest to coś wspaniałego. Polonia w Chicago po raz kolejny pokazała, że warto takie akcje robić, że warto je organizować bez względu na to, czy jest śnieg, a nawet siarczysty mróz, jak dzisiaj. W tym roku otrzymaliśmy z Polski trochę mniej puszek. Mieliśmy 10 puszek dla wolontariuszy i 10 puszek stacjonarnych. Tylko to mogliśmy wykorzystać. Nie oczekujemy jakiś rekordów, tak jak do tej pory. W tym roku Chicago idzie na jakość. Rodzice pokazali swoim pociechom, że warto pomagać i jak to robić. Frekwencja w miarę dopisała i jest bardzo fajnie. Dzięki wolontariuszom udało nam się tę imprezę przygotować i przeprowadzić, a dzięki tym którzy przyszli, aby się bawić, gromadzimy środki na pomoc dzieciom, aby miały zdrowe brzuszki. Dziękuję wolontariuszom, sponsorom, darczyńcom i uczestnikom – powiedział dyrygent tegorocznego finału Tomasz Towbin.

Na dużej scenie obok grup: Veselovsky, July Trio, Aux Noise, Side Effect, Kreator Banda wystąpiła znakomita wokalistka z Polski, Paulla Ignasiak, wokalistka z Polski, która zaśpiewała swoje liczne przeboje. Laureatka Opola zaśpiewała między innymi: „Nigdy nie mów zawsze”, „Od dziś”, I prosto w serce”, „Dwa słowa dla życia”, „Tak mało o życiu” i wiele innych. Wokalistka miała okazję wystąpić przed polonijną publicznością w Wietrznym Mieście już po raz drugi.

W ciekawe wydarzenia obfitowała mała scena. Pokazy tańca współczesnego przygotowała szkoła tańca ABC. Pokazy walki w karate kyokushin zaprezentowali uczniowie klubu sportowego Seiken Dojo Marka Ociesielskiego z Schaumburga. Do wspólnej zabawy zaprosiła dzieci Magdalena Huk „Dzika” i Agata Paleczny. Za 20 dolarów można zakupić 5 losów na loterie fantową. – Do wygrania mamy biżuterię, miody, kosmetyki, talony na różnego rodzaju zabiegi upiększające i wiele, wiele różnego rodzaju bibelotów. Zainteresowanie jest spore – powiedziała sprzedająca losy Magdalena Borucka

Obok loterii cały czas prowadzone były aukcje różnorakich prezentów. Mariusz Prawica wylicytował złote serduszko ufundowane przez zakład jubilerski Goldstone z Schaumburga za 4 tysiące dolarów. Również 4 tysiące dolarów uzyskano z licytacji złotego serduszka z Polski. Trafiło ono w ręce anonimowego nabywcy i będzie czwartym w jego kolekcji. Była koszulka z autografem Arkadiusza Milika oraz gitara muzyczna, której posiadaczem została Marta Baraniak oraz wiele innych pamiątek.

Na rozgrzewkę wolontariusze z klubu Auta PRL Chicago serwowali pyszne zupy. – Dzisiaj był żurek i grochóweczka serwowane z wojskowej kuchni. Ile porcji zupy dokładnie zeszło, to trudno w tej chwili ocenić, ale byliśmy przygotowani na kilkaset osób. Wszyscy, którzy jedli, byli bardzo zadowoleni – powiedział Rafał Ofiara, który wraz z Piotrem Furtakiem, Pawłem Gumularzem, Jakubem Baraniakiem i Tomaszem Szczerbą, dzięki uprzejmości, którego zupy zostały ugotowane, serwowali te pyszności.

– Trzeba wspierać Wielka Orkiestrę, bo robią naprawdę wielkie i potrzebne rzeczy. Dobrze jeżeli pociechy są zdrowe, ale nigdy nie wiadomo, kiedy i komu takie sprzęty mogą być potrzebne. W Chicago na finale zawsze jest bardzo ciekawie. Jest wiele atrakcji dla młodszych i starszych dzieci. Dorośli też mogą się pobawić – powiedziała Justyna Kozioł, która przyszła na imprezę z sześciomiesięczną córeczką Natalią.

Na licznych stoiskach ich właściciele oferowali różnego rodzaju upominki, prezenty, usługi kosmetyczne malowanie twarzy, robienie balonów i wiele więcej atrakcji.
– Malując dzieciom twarze, robiąc balony dla najmłodszych, różnego rodzaju pieski, kotki, misie, szabelki i inne różne cudeńka staramy się, aby ten pieniążek trafił do puszki. Na co dzień fundacja You Can Be My Angel zbiera fundusze dla swoich podopiecznych, a dzisiaj wspomagamy orkiestrę, ale już myślimy o naszym Balu Serduszkowym, który w piątek 13 lutego odbędzie się w sali balowej Allegra. Mamy tylko 500 miejsc, dlatego, kto pierwszy ten lepszy. W sprawie biletów można kontaktować się z naszymi wolontariuszami lub wchodząc na naszą stronę internetową lub FB – zapraszała prezes fundacji Katarzyna Romanowska.

Ze wstępnych wyliczeń wynika, że chicagowska zbiórka przyniesie ponad 70 tysięcy dolarów. W środę jeszcze nadal trwało liczenie datków ze stacjonarnych puszek i licytacji radiowych.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama