Orzeczenie sądu stanowi poważny cios dla prokuratorów federalnych. Zgodnie z analizą dziennika „New York Times”, oskarżyciele zabiegali o najwyższy wymiar kary w sprawie, która miała być pierwszym tak poważnym procesem za drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa - po jego zapowiedziach o wznowieniu federalnych egzekucji.
W systemie prawnym USA większość morderstw jest sądzona przez sądy stanowe. Jak wyjaśniają eksperci, cytowani przez amerykańskie media, proces federalny – mogący zakończyć się wyrokiem śmierci w całym kraju – wymaga wykazania, że zbrodnia wiązała się ze złamaniem specyficznych przepisów ogólnokrajowych. W tej sprawie prokuratura próbowała powiązać zabójstwo z tzw. stalkingiem, jednak sędzia uznała tę konstrukcję za błędną.
Stalking, zdefiniowany w akcie oskarżenia jako uporczywe nękanie, polega na złośliwym i powtarzającym się śledzeniu innej osoby, co budzi u niej uzasadniony lęk. Zdaniem prokuratury 27-letni Mangione tropił Thompsona w internecie, a następnie podróżował między stanami, by dokonać zbrodni w grudniu 2024 r. Sędzia Margaret Garnett uznała jednak, że stalking nie mieści się w ścisłej definicji „przestępstwa z użyciem przemocy”, co – jak zaakcentowała AP – formalnie uniemożliwiło ubieganie się o karę śmierci.
Mimo oddalenia najpoważniejszego zarzutu, Mangione wciąż grozi dożywotnie więzienie bez możliwości warunkowego zwolnienia. Sąd podtrzymał bowiem inne punkty oskarżenia, dotyczące nękania ofiary, które - ze względu na tragiczny skutek, jakim była śmierć człowieka – są, zgodnie z kodeksem federalnym, zagrożone maksymalnym wymiarem kary pozbawienia wolności.
Ważnym zwycięstwem prokuratury jest natomiast decyzja o dopuszczeniu kluczowych dowodów, odkrytych w plecaku oskarżonego w chwili jego zatrzymania przez policję. Funkcjonariusze znaleźli tam m.in. pistolet, załadowany magazynek oraz notatnik, który - zdaniem oskarżycieli - dowodzi winy Mangione. Sędzia odrzuciła argumenty obrony, jakoby przeszukanie plecaka bez nakazu było nielegalne.
Wybór ławy przysięgłych w procesie federalnym ma rozpocząć się 8 września, a mowy otwierające zaplanowano na 13 października. Sprawa od miesięcy budzi ogromne emocje w USA m.in. ze względu na polityczną debatę wokół stosowania najwyższego wymiaru kary.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








