Uczestnicy protestu w stolicy Lombardii przyszli na wiec z gwizdkami, jakimi w Stanach Zjednoczonych obywatele sygnalizują obecność funkcjonariuszy ICE, poszukujących osób podejrzanych o nielegalny pobyt w USA.
Podczas demonstracji powiewały sztandary ugrupowań centrolewicowej opozycji i związków zawodowych.
Manifestanci trzymali transparenty z napisami „ICE out” i „Agenci ICE, nie, dziękujemy”. Wznoszono też hasła przeciwko prezydentowi Donaldowi Trumpowi.
Zabrzmiała piosenka Bruce'a Springsteena „Streets of Minneapolis”, napisana przez niego po tym, gdy w tym mieście podczas incydentu z udziałem funkcjonariuszy Border Patrol, czyli agencji ds. ochrony granic, będącej częścią ICE, zastrzelony został 37-letni amerykański pielęgniarz Alex Pretti. Wcześniej zginęła tam Renee Good.
Polityk opozycyjnej Partiii Demokratycznej Pierfrancesco Majorino mówił w czasie protestu: - Nasz rząd jest podporządkowany Trumpowi. Nie potrafi mu odmówić. Jesteśmy tu, by powiedzieć jasno, że nie chcemy szwadronów Trumpa w Mediolanie.
Centrolewicowe ugrupowanie Akcja ogłosiło, że zebrało 40 tys. podpisów przeciwko obecności funkcjonariuszy ICE podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina, które odbędą się w dniach od 6 do 22 lutego.
W związku z protestami w minionych dniach włoskie MSW wyjaśniło, że funkcjonariusze ICE będą zaangażowani w operację zapewnienia bezpieczeństwa w ramach wsparcia dla Służby Bezpieczeństwa Dyplomatycznego Departamentu Stanu USA. Obecni będą w sali operacyjnej w amerykańskim konsulacie w Mediolanie. Nie będzie ich na ulicach - zaznaczyły władze włoskie.
Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)








