Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 31 stycznia 2026 22:34
Reklama KD Market

Prezydent Trump na łamach „Wall Street Journal”: moje cła sprawiły, że Ameryka powróciła

Prezydent Donald Trump na łamach dziennika „Wall Street Journal” napisał w piątek, że jego cła sprawiły, iż „Ameryka powróciła”. Ocenił też, że taryfy przyczyniły się do amerykańskiego „cudu gospodarczego” oraz pomogły mu w zażegnaniu konfliktów na świecie.
Prezydent Trump na łamach „Wall Street Journal”: moje cła sprawiły, że Ameryka powróciła
Prezydent Donald Trump w Białym Domu

Autor: PAP/EPA/FRANCIS CHUNG / POOL

„Gdy w kwietniu ubiegłego roku nałożyłem historyczne cła na prawie wszystkie kraje, krytycy twierdzili, że moja polityka doprowadzi do globalnego kryzysu gospodarczego. Zamiast tego (cła) przyczyniły się do amerykańskiego cudu gospodarczego, szybko budujemy najwspanialszą gospodarkę w historii świata, a inne kraje radzą sobie doskonale!” - uznał Trump.

Prezydent napisał, że eksperci, którzy prognozowali, że cła doprowadzą do załamania na rynkach, ogromnej inflacji i recesji, byli w błędzie.

Zarzucił swojemu poprzednikowi Joe Bidenowi, że gospodarka, którą po nim przejął, była „spustoszona przez jego radykalną politykę”. Podkreślił, że obecnie w USA jest „niezwykle niska inflacja” i „wyjątkowo wysoki wzrost gospodarczy”. Chwalił się, że w trzecim kwartale 2025 r. wzrost PKB wyniósł 4,4 proc. mimo shutdownu.

Trump wymieniał, że amerykański eksport wzrósł o 150 miliardów dolarów, krajowa produkcja stali wzrosła o ponad 300 tys. ton miesięcznie, a udział Chin w imporcie amerykańskim osiągnął najniższy poziom od 2001 r. Zwrócił również uwagę m.in. na „rekordowe obniżki podatków, bezprecedensowe cięcia regulacji i proamerykańską politykę energetyczną”.

Prezydent napisał, że "WSJ" wielokrotnie utrzymywał, że taryfy to nic innego jak „podatek”, którego koszty poniosą amerykańscy konsumenci. Podkreślił, że taka analiza jest błędna. Jak dodał, dane pokazują, że ciężar taryf spadł głównie na zagranicznych producentów i pośredników, w tym duże korporacje spoza USA.

Według Trumpa „w wielu przypadkach kraje, które są w dużym stopniu uzależnione od eksportu, nie miały innego wyjścia niż wziąć na siebie koszty związane z cłami”.

Zaznaczył, że wykorzystał cła do przyciągnięcia „ogromnych” inwestycji do USA. Podsumował, że w pierwszym roku jego prezydentury zewnętrzne podmioty zobowiązały się do poczynienia inwestycji w Stanach Zjednoczonych o wartości 18 bilionów dolarów.

Wymienił też, że od czasu ogłoszenia ceł na niemal wszystkie kraje, zawarł umowy handlowe m.in. z Chinami, Wielką Brytanią, Unią Europejską, Japonią czy Koreą Południową. Te porozumienia - jak utrzymywał prezydent - zmniejszyły bariery dla amerykańskiego eksportu i spowodowały rozkwit na rynkach akcji.

Ocenił, że taryfy wzmocniły amerykańskie bezpieczeństwo narodowe. „Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w kontekście naszych historycznych osiągnięć w budowaniu POKOJU. W ciągu dziewięciu miesięcy zażegnałem osiem zaciekłych konfliktów, WOJEN, i cła w tym dużo pomogły; dotyczy to m.in. rozwiązania niezwykle niebezpiecznego i śmiertelnego konfliktu między Indiami a Pakistanem” - dodał. W ocenie wielu komentatorów deklaracje Trumpa na temat zażegnania ośmiu konfliktów są wyolbrzymione.

Legalność ceł nałożonych przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA, która uprawnia prezydenta do ogłaszania sankcji gospodarczych w razie nadzwyczajnej sytuacji, jest obecnie rozpatrywana przez Sąd Najwyższy USA. Minister finansów USA Scott Bessent wyraził we wtorek pewność, że Sąd zdecyduje po myśli Białego Domu, bo nie odważy się unieważnić „sztandarowej polityki” prezydenta. Trump ostrzegał z kolei, że przeciwny wyrok będzie oznaczać, że kraj „będzie miał przerąbane”.

Telewizja CNN zaznaczyła, że w obliczu rosnącego niezadowolenia społeczeństwa z działań służb migracyjnych Trump chce teraz skupić uwagę wyborców na gospodarce. Serwis przyznał, że akcje notowane są na rekordowo wysokim poziomie, lecz z drugiej strony poziom optymizmu konsumentów „jest na dnie”. „Dolar amerykański traci na wartości, podczas gdy złoto i srebro biją rekordy. Zatrudnienie stoi w miejscu, a inflacja, wbrew zapewnieniom prezydenta, jest mniej więcej na tym samym poziomie co rok temu, gdy Trump obejmował urząd” - zwróciła uwagę stacja.

W środę Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Zaznaczono, że wzrost gospodarczy jest solidny, ale wzrost liczby miejsc pracy pozostaje na niskim, a inflacja na „cokolwiek podwyższonym” poziomie.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama