Powrót piłkarskiej ekstraklasy po półtoramiesięcznej przerwie nastąpił już w piątek, ale z zakłóceniami. Tego dnia rozegrano tylko mecz w Lubinie, gdzie Zagłębie przegrało z GKS Katowice 0:2. Wieczorne spotkanie Radomiaka z Arką Gdynia zostało przełożone z powodu awarii oświetlenia.
W sobotę takich kłopotów już nie było, choć piłkarze musieli grać w arktycznych warunkach. Pierwsi tego dnia na boisko wybiegli w mrozie piłkarze dwóch śląskich drużyn. Górnik, choć przegrywał u siebie z Piastem od 25. minuty po golu Quentina Boisgarda, ostatecznie zwyciężył 2:1. Jeszcze przed przerwą wyrównał Erik Janza, a na początku drugiej połowy wynik ustalił Maksym Chłań.
– Nasz zespół pokazał, że jest mocny – podkreślił szkoleniowiec gospodarzy Michal Gasparik.
Zwycięstwo Zabrzan oznacza, że mają 33 punkty i o jeden wyprzedzają Jagiellonię, która ma jeszcze mecz zaległy z rundy jesiennej, a o trzy Wisłę Płock.
Piłkarze z Białegostoku przyjechali do Łodzi na spotkanie z bardzo wzmocnionym zimą Widzewem i bez większych kłopotów zwyciężyli w silnym mrozie 3:1. Bramki dla gości zdobyli Bartosz Mazurek (36. minuta), Afimico Pululu z rzutu karnego (55.) oraz Norbert Wojtuszek (80.) Rozmiary porażki gospodarzy zmniejszył w końcówce spotkania Sebastian Bergier z "jedenastki" - to jego 10. ligowy gol w sezonie.

W ostatnich tygodniach Widzew wydał na transfery - według informacji mediów - 13-15 milionów euro. Wśród nowych piłkarzy są m.in. aktualni reprezentanci Polski bramkarz Bartłomiej Drągowski oraz Przemysław Wiśniewski, znany z reprezentacji Danii oraz Ligi Mistrzów Lukas Lerager oraz skrzydłowy kadry narodowej Ghany Osman Bukari, którego sprowadzenie z amerykańskiego Austin FC miało kosztować ok. 5,5 mln euro, co jest absolutnym rekordem polskiej ligi.
Drągowski, Lerager i Bukari rozegrali w sobotę cały mecz, a Wiśniewski wszedł w końcówce.
Na efekty gry nowych piłkarzy liczni kibice Widzewa będą musieli zapewne poczekać. Klub ma duże aspiracje, ale na razie drużynę czeka ciężka walka o wydostanie się z dolnych rejonów tabeli w coraz mocniejszej ekstraklasie - obecnie Łodzianie zajmują 16. miejsce (20 pkt), czyli w strefie spadkowej.
Nowych gwiazd do zespołu nie sprowadził zimą Lech i... też przegrał 1:3. Pogromcą „Kolejorza” okazała się Lechia Gdańsk, dla której jedną z bramek zdobył Tomas Bobcek - w 55. minucie, ustalając wynik. To 14. trafienie w sezonie słowackiego napastnika, lidera klasyfikacji strzelców.
Poznański zespół w tabeli jest ósmy - 26 pkt (mecz zaległy), a Lechia dziesiąta - 23.

W kolejnych dniach ma być jeszcze zimniej niż dotychczas. Na niedzielę zaplanowane mecze Motor Lublin - Pogoń Szczecin, Wisła Płock - Raków Częstochowa oraz Legia Warszawa - Korona Kielce.
Pierwszą tegoroczną, a w sumie 19. kolejkę zakończy poniedziałkowe starcie zamykającego tabelę Bruk-Betu Termaliki Nieciecza z Cracovią. (PAP)








