Wśród imigrantów przetrzymywanych w ośrodku wykryto w sobotę dwa przypadki odry (measles). DHS zapewnił, że wszyscy zatrzymani otrzymują odpowiednią opiekę medyczną. By zapobiec rozprzestrzenieniu się choroby, służby objęły część zatrzymanych kwarantanną. Wprowadzono też zakaz przemieszczania się po ośrodku.
Rzeczniczka kongresmena USA z Teksasu, Joaquina Castro, przekazała, że wykrycie odry w ośrodku Dilley pokrzyżowało plany delegacji Kongresu, która przeprowadzi w piątek inspekcję w tym obiekcie. Rzeczniczka Demokraty zaalarmowała, że na miejscu panują „nieludzkie i straszne warunki” - podał Reuters.
„Dostęp do opieki medycznej jest niepewny, a niemowlęta, dzieci, kobiety i mężczyźni są lekceważeni, gdy chorują i cierpią. Powiedzmy sobie jasno: ICE ponosi całkowitą odpowiedzialność za te warunki” - oceniła.
W sobotę z tego ośrodka dla rodzin imigrantów zostali uwolnieni pięcioletni Liam Conejo Ramos i jego ojciec Adrian. Spędzili tam ponad tydzień po zatrzymaniu przez służby imigracyjne w Minnesocie. Rzeczniczka Castro zapewniła, że chłopiec i ojciec zostali przebadani przed opuszczeniem obiektu.
Zdjęcie przedszkolaka w niebieskiej czapeczce z uszami, trzymanego za plecak ze Spider-Manem przez agenta federalnego, obiegło media na całym świecie. Zatrzymanie dziecka i jego ojca, do którego doszło 20 stycznia przed ich domem, gdy Liam wracał z przedszkola, podsyciło oburzenie wobec działań służb migracyjnych w USA.
Sędzia okręgowy Fred Biery zarządził w sobotę wypuszczenie przedszkolaka i jego ojca „tak szybko, jak to możliwe”.
W 2025 r. w Stanach Zjednoczonych odnotowano największą liczbę zachorowań na odrę od czasu, gdy w 2000 r. ogłoszono, że choroba ta została w kraju wyeliminowana. Od początku bieżącego roku w USA wykryto 588 przypadków infekcji. Eksperci podkreślają, że ma na to wpływ spadająca liczba szczepień.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)








